Oficjalny serwis klubu,
sekcja piłki ręcznej

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Przed wyjazdem do Przemyśla wiadomo było, że SRS Czuwaj we własnej hali jest trudnym przeciwnikiem do ogrania. Niestety potwierdziło się to również w meczu 25. kolejki z AZS AWF Biała Podlaska.

Od pierwszych minut gospodarze grali bardzo mocno w obronie, czego efektem były szybkie upomnienia, kary oraz rzuty karne, które skutecznie na bramki zamieniał Marcin Stefaniec. Dobrze w ten mecz "wszedł" również Dzianis Valyntsau, który zdobył dwie pierwsze bramki dla AZS-u i po 10. minutach był wynik 4:5 dla gości. Po kolejnym takim odstępie czasu było 9:8, ale już dla Harcerzy. Końcowe minuty pierwszej odsłony to seria rzutów karnych dla naszego zespołu. Na bramki zamieniał je, bezbłędny tego dnia, kapitan AZS-u. Na przerwę schodziliśmy więc z minimalną zaliczką - 13:14.

Rozgrywki I ligi piłki ręcznej mężczyzn, wielkimi krokami zmierzają ku końcowi. Przed zespołem AZS AWF Biała Podlaska pozostało tylko 300. minut walki o końcowy trumf w tym sezonie. W najbliższą sobotę 60. minut z tego czasu spędzą na boisku w hali Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Przemyślu.

Będzie to kolejna trudna wyjazdowa przeprawa, gdyż ekipa gospodarzy - SRS Czuwaj Przemyśl, to obecnie czwarty zespół w tabeli. Nasi rywale posiadają w swoim dorobku 39. punktów, na które złożyło się 13. zwycięstw w 22. meczach. Na pierwszy rzut oka, dorobek naszych rywali nie wydaje się być szczególnie okazały. Natomiast jeśli spojrzymy na osiągnięcia Harcerzy we własnej hali (9. wygranych w 10. meczach), to już te statystyki mogą robić wrażenie. W obecnym sezonie tylko szczypiorniści Olimpii Piekary Śląskie znaleźli sposób na ogranie przemyślan w ich hali. Czy AZS dołączy do tego bardzo wąskiego grona? Przekonamy się już 28 kwietnia br.

W najbliższą sobotę zespół AZS AWF Biała Podlaska rozegra kolejny mecz ligowy. Tym razem przed nami wizyta w Przemyślu, a rywalem będzie SRS Czuwaj. Wielu kibiców piłki ręcznej będzie z niecierpliwością oczekiwało na informacje, o mamy nadzieję dobrym wyniku na Podkarpaciu.

W tym wyczekiwaniu na korzystne dla AZS-u rozstrzygnięcie meczu w mieście nad Sanem, świetną propozycję mają młodzi szczypiorniści UKS Olimpii Biała Podlaska. Podopieczni Marcina Stefańca (kapitana AZS-u) rozegrają w Białej Podlaskiej turniej 1/8 finału Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych. Zawody odbędą się w dniach 27-29.04.2018 w hali Szkoły Podstawowej nr 3 przy ulicy Sportowej.

Przed sobotnim meczem z MSPR-em Siódemką Miedź Legnica, odbyło się spotkanie robocze, na które przybyli m.in. Prezydent Miasta Biała Podlaska - Pan Dariusz Stefaniuk, Prorektor FAWF - prof. dr hab. Jerzy Sadowski, Dziekan Wydziału WFiS - dr hab. prof. AWF Hubert Makaruk, przedstawiciele sponsorów wspierających sekcję piłki ręcznej, oraz osoby reprezentujące Zarząd Klubu AZS AWF Biała Podlaska.

Tematem przewodnim spotkania była aktualna sytuacja sportowa i organizacyjna klubu. Ważnym aspektem rozmów był ewentualny sukces piłkarzy ręcznych w rozgrywkach I ligi, jakim byłoby zajęcie pierwszego miejsca w tabeli. Jak powszechnie wiadomo, wiązałoby się to z możliwością ubiegania się o prawo gry w PGNiG Superlidze w przyszłym sezonie.

Wstępnej analizie poddano możliwości organizacyjne i finansowe w kontekście spełnienia wymogów licencyjnych dla zespołów grających na najwyższym szczeblu ligowym w Polsce. Klub już teraz otrzymał od Komisarza Rozgrywek PGNiG Superligi, zaproszenie do uczestnictwa w tych rozgrywkach. W najbliższych dniach podejmowane będą kolejne decyzje w tej sprawie.

Z Siódemką, na szóstkę. Tak można określić zwycięstwo AZS AWF Biała Podlaska nad klubem z Legnicy.

Zawody rozpoczęły się od mocnego i celnego rzutu Michała Bekisza. Legniczanie szybko wyrównali za sprawą Kamila Mosiołka. Jak się później okazało, a czego należało się spodziewać, najskuteczniejszego szczypiornisty Siódemki w tym meczu. W pierwszych minutach Akademicy niezbyt mocno naciskali rywali w obronie, czego efektem była minimalna strata AZS-u. 3:5 w 11. minucie, 4:6 w 13. minucie i 5:7 w 17. minucie. Od tego momentu biało-zieloni podkręcili tempo. Agresywniejsza gra w obronie, oraz udane interwencje Damiana Chmurskiego spowodowały, że Miedziowi nie potrafili zdobyć bramki przez ponad 5. minut. Doskonale ten czas wykorzystali za to nasi zawodnicy. Bramki Marcina Stefańca (dwie), Dzianisa Valyntsau (trzy), oraz Michała Bekisza doprowadziły do stanu 11:7 dla gospodarzy. Końcowe minuty przed przerwą to umiejętna gra i utrzymywanie bezpiecznej przewagi. Stąd po 30. minutach mieliśmy 3-bramkową zaliczkę.

35 dni. Tyle czasu minie w najbliższą sobotę, od momentu, gdy bialscy kibice ostatni raz (17 marca br.) mogli oglądać swój zespół we własnej hali. Tym razem na Podlasie przyjedzie zespół MSPR Siódemka Miedź Legnica. Po odrobieniu ligowych zaległości ekipa z Dolnego Śląska awansowała na 7. miejsce w tabeli (w środę pokonali ŚKPR Świdnica 26:21).

Rozgrywki I ligi powoli wkraczają w decydującą fazę. Dla naszego zespołu mecz będzie walką o utrzymanie pozycji lidera, ponieważ tuż "za plecami" klubu AZS AWF Biała Podlaska plasują się drużyny z Tarnowa i Piekar Śląskich.

Największą gwiazdą w składzie naszych najbliższych przeciwników jest Paweł Piwko. 44-krotny reprezentant Polski, 2-krotny Mistrz Polski i 2-krotny zdobywca Pucharu Polski w barwach Vive Kielce. To tylko ważniejsze sukcesy tego doświadczonego zawodnika, który może pochwalić się ponad 270 występami na ekstraklasowych parkietach w barwach: Śląska Wrocław, Chrobrego Głogów, Vive Kielce i aktualnego klubu Miedzi Legnica.

Nie udał się piłkarzom ręcznym AZS AWF Biała Podlaska rewanż za porażkę w pierwszej rundzie. W hali zespołu Olimpii Medex Piekary Śląskie lepsi okazali się gospodarze i są obecnie jedyną drużyną, która dwukrotnie odniosła zwycięstwo nad Akademikami.

Mecz rozpoczął się od naszego prowadzenia po bramce Karola Małeckiego. Jednak kolejne trzy skuteczne rzuty oddali miejscowi. Pod nieobecność Łukasza Kandory na kole walczył wspomniany już Karol Małecki, który był autorem również drugiej bramki dla AZS-u. Pierwszy kwadrans charakteryzował się częstymi wizytami naszych skrzydłowych na ławce kar (Bartosz Ziółkowski i dwukrotnie Michał Banaś). Nie spowodowały one jednak wielkich strat bramkowych, gdyż po tym okresie gry gospodarze prowadzili tylko jedną bramką 6:5. Ta minimalna przewaga rywali szybko została zniwelowana po bramce Marcina Stefańca, a celne trafienie Przemysława Urbaniaka dało nam prowadzenie. W tym meczu wydarzenia na boisku układały się tak, że raz jeden, raz drugi zespół obejmował prowadzenie. Od 20 minuty seria bramek (Bartosz Ziółkowski, Michał Banaś, Marcin Stefaniec) wyprowadziła Akademików na dwubramkowe prowadzenie 11:9 i mogłoby się wydawać, że powoli zaczynamy kontrolować mecz. Jednak chwilę później podobną passę zanotowali szczypiorniści Olimpii (Arkadiusz Kowalski, Łukasz Płonka, Szymon Kotlarczyk) i role ponownie się odwróciły - Piekarzanie znów byli na krótkim prowadzeniu. Wyrównał Dzianis Valyntsau. Ostatnie trzy minuty pierwszej odsłony należały zdecydowanie do miejscowych zawodników. AZS nie kończył swoich akcji w ataku, a do tego nieskuteczne egzekwował rzuty z linii 7. metrów (Bartosz Warmijak i Dzianis Valyntsau). Zawodnicy Olimpii byli z kolei mniej "gościnni" i dzięki bramkom swoim liderom (Kowalski i Płonka) mogli schodzić na przerwę z niemałą zaliczką, bo 15:12.

W sobotę (14.04.2018) przed zawodnikami AZS AWF Biała Podlaska jeden z ważniejszych wyjazdowych meczów w obecnym sezonie. Przeciwnikiem Akademików będą szczypiorniści MKS Olimpii Medex. Nasi piłkarze ręczni już w piątkowe popołudnie ruszyli w drogę do Piekar Śląskich. Mamy nadzieję, że z kolejnego dalekiego wyjazdu ponownie wrócimy z kompletem punktów.

Oto ostatnie chwile przed podróżą...

Po ostatniej w tym sezonie dłuższej przerwie w zawodach ligowych, szczypiorniści AZS AWF Biała Podlaska wracają do walki o kolejne punkty. Rozgrywki I ligi wkraczają już w decydującą fazę. Od wyników ostatnich meczów (Akademicy maja do rozegrania jeszcze 7 spotkań) zależeć będzie, która z drużyn 2 czerwca 2018 rok świętować będzie tytuł mistrza zaplecza Superligi. W chwili obecnej wydaje się, że kandydatów do tego miana zostało już tylko trzech: bialski AZS (51 pkt.), SPR PWSZ Tarnów (48 pkt.) i nasz najbliższy przeciwnik Olimpia Medex Piekary Śląskie (45 pkt.).

Ekipa z Górnego Śląska to jak dotychczas jedyny zespół, który pokonał naszych piłkarzy ręcznych w Białej Podlaskiej. Nadchodzący mecz będzie więc doskonałą okazją do wzięcia rewanżu za jednobramkową porażkę (30:31). Zadanie to nie będzie jednak należało do łatwych, bo gospodarze zbliżającego się meczu to rywal z górnej półki. Mecz ten zapowiada się zatem na hit kolejki.

W najbliższy weekend, po świątecznej przerwie, pierwszoligowy szczypiorniak powróci na parkiety. Akademików w hali przy ulicy Marusarza zobaczymy jednak dopiero 21 kwietnia. Wcześniej bo już w sobotę, przed zawodnikami AZS AWF Biała Podlaska kolejny, bardzo trudny wyjazdowy mecz z MKS Olimpią Piekary Śląskie.

Dla sympatyków piłki ręcznej w Białej Podlaskiej, będzie to jednak bardzo emocjonujący tydzień także za sprawą UKS Olimpii Biała Podlaska. Młodzi zawodnicy po wygraniu rozgrywek ligowych w fazie zasadniczej (najlepszy zespół w naszym województwie w tej kategorii wiekowej), awansowali do 1/16 Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych.

W dniach 13-15.04.2018 w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 3 w Białej Podlaskiej odbędzie się turniej 1/16 Finału Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych w Piłce Ręcznej (grupa D), z udziałem zespołów: UKS Olimpia Biała Podlaska - gospodarz (Mistrz województwa lubelskiego), SPR Wisła Sandomierz (drugi zespół z województwa świętokrzyskiego), MKS Grudziądz (drugi zespół z województwa kujawsko-pomorskiego), oraz UKS Wilanowia Warszawa (drugi zespół z województwa mazowieckiego).

Zawody odbędą się pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Biała Podlaska.

Zanim w hali w Chrzanowie rozpoczęła się rozgrzewka przed wyjazdowym meczem AZS AWF Biała Podlaska z MTS-em, w Tarnowie kończył się mecz drugiego w tabeli SPR-u z MKS-em Wieluń. Mimo objęcia prowadzenia przez wielunian w 57. minucie 31:32 (za sprawą bramki byłego "azetesiaka" - Bartłomieja Helmana), dzięki dobrej grze w końcówce SPR PWSZ wygrał swój mecz 35:33 i na chwilę ponownie zrównał się w tabeli z zespołem AZS-u. "Na chwilę", gdyż nasi szczypiorniści także wygrali swój mecz, pokonując MTS Chrzanów 27:31.

Pierwsze minuty meczu wskazywały, że przywiezienie trzech puntów do Białej Podlaskiej wcale nie musi być takie oczywiste. Zawody rozpoczęły się od prowadzenia naszej drużyny. Pierwszą bramkę w tym meczu w 2. minucie zdobył Michał Bekisz. Dalej jednak nastąpił popis skuteczności piłkarzy ręcznych MTS-u Chrzanów, a wśród nich prym wiódł Przemysław Wierzbic i w 10. minucie na tablicy wyników zrobiło się "mało przyjemnie" - 5:1 dla gospodarzy. Warto wspomnieć, że swoją pracę w bramce dobrze wykonywał też Marcin Górkowski. Na niekorzystne wydarzenia na boisku szybko zareagował trener Dzmitry Tsikhan. Czas na żądanie opiekuna biało-zielonych dosyć szybko zaczął przynosić oczekiwane efekty. 10. minut później po skutecznie egzekwowanym rzucie karnym przez Dzianisa Valyntsau było już tylko 9:7 dla MTS-u. Akademicy wcale nie zwalniali tempa. Kolejne trzy bramki były również autorstwa zawodników w zielonych koszulkach. Dwa trafienia Michała Bekisza i jedno Bartosza Warmijaka wyprowadziły nasz zespół na prowadzenie 10:9. Końcówka premierowej odsłony tego spotkania to wyrównana walka, dzięki czemu na przerwę schodziliśmy z jednobramkowym handicapem - 15:14.