Oficjalny serwis klubu,
sekcja piłki ręcznej

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Po serii wyjazdowych meczów ligowych, AZS AWF Biała Podlaska wraca na własną halę. W 17. kolejce spotkań do Białej Podlaskiej przyjedzie drużyna KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyski. Nasi rywale z 19 punktami zajmują obecnie 10. miejsce w tabeli. Na ten dorobek złożyło się 5 zwycięstw, 2 wygrane po rzutach karnych, oraz 8 porażek. W ostatniej kolejce spotkań (KSZO grało we wtorek) nasi rywale pewnie pokonali ekipę z Końskich 29:18.

Oba zespoły już w tym sezonie mierzyły swoje siły. W meczu rozegranym w Ostrowcu Świętokrzyskim, lepszy o 4. bramki był bialski AZS - wynik 23:27. Drużyny Mariusza Jurasika nie można jednak lekceważyć, gdyż zawodnicy z województwa świętokrzyskiego potrafią sprawić niespodziankę. Przykładem niech będzie wyjazdowa wygrana z Olimpią Piekary Śląskie (21:22).

Akademicy zaledwie trzykrotnie spotykali się na parkiecie z zespołem KSZO. W dużej mierze wynika to z faktu, że ostrowieckiego klubu przez wiele lat nie było na mapie szczypiorniaka w Polsce. Chociaż historia sekcji piłki ręcznej KSZO sięga aż 1964 roku, to zespół po wielu latach niebytu, został reaktywowany dopiero w 2008 roku. Największym sukcesem tej ekipy jest 7. miejsce w I lidze w sezonie 2014/2015.

Wbrew zajmowanemu miejscu w tabeli, nasz rywal - ASPR Zawadzkie, to solidny ligowy zespół. Potencjał drużyny z Opolszczyzny doskonale znali nasi szczypiorniści. Dlatego do tego meczu przystąpili bardzo zmobilizowani. Od pierwszych minut AZS AWF Biała Podlaska narzucił przeciwnikom swój styl gry. Składna gra ofensywna, dobra postawa w obronie, a w bramce Damiana Chmurskiego, zaowocowały szybkim zbudowaniem bezpiecznej przewagi - 1:5 po 5 min. i 5:10 po kwadransie gry. Na tym jednak nasi szczypiorniści nie poprzestali. Odcinając od rzutów najskuteczniejszych zawodników z Zawadzkich, budowali swoją przewagę. A ta, do przerwy wyniosła 9 bramek. Najwięcej celnych rzutów w tej części gry wśród biało-zielonych miał Dzianis Valyntsau.

Takie wysokie prowadzenie podziałało na zawodników z Białej Podlaskiej lekko usypiająco, natomiast gospodarze zwarli swoje szyki i po przerwie przystąpili do odrabiania strat. W 40. minucie wynosiła on jeszcze siedem bramek (13:20), ale na 10. minut przed końcową syreną ich strata do AZS-u zmalała już tylko do trzech. Na więcej nasi piłkarze ręczni na szczęście nie pozwolili. Mimo, że w ostatnim kwadransie często graliśmy w osłabieniu za otrzymane kary 2-minutowe, to mecz toczył się "bramka za bramkę". Najbardziej bramkostrzelny w drugiej połowie wśród naszych zawodników był Marcin Stefaniec.

Nie opadły jeszcze emocje związane z pucharowym meczem przeciwko Orlen Wiśle Płock, a nasi piłkarze ręczni muszą sposobić się do kolejnego, tym razem ligowego starcia. Kalendarz rozgrywkowy sprawił, że będzie to trzeci z kolei wyjazd naszego zespołu. Po udanych eskapadach do Wielkopolski (wygrana z Ostrovią) oraz na Śląsk (zwycięstwo z Viretem), liczymy na równie dobre wiadomości z Górnego Śląska. Właśnie w ten region Polski pojadą zawodnicy AZS AWF Biała Podlaska, aby rozpocząć rundę rewanżową rozgrywek I ligi Grupy B.

Przeciwnikiem Akademików będzie 13. zespół w tabeli - ASPR Zawadzkie. Największym sukcesem w historii tego klubu jest drugie miejsce w I lidze w sezonie 2008/2009 i udział w barażach o awans do Ekstraklasy (przegranych ze Śląskiem Wrocław).

W meczu inaugurującym obecny sezon w hali przy ulicy Marusarza w Białej Podlaskiej oba zespoły toczyły twardą walkę o zwycięstwo do ostatniej sekundy, co ostatecznie stało się udziałem naszego AZS-u - wygrana 30:29. W późniejszych meczach zespołowi z Zawadzkich wiodło się jeszcze gorzej. Seria porażek spowodowała, że ASPR długo zamykał ligową tabelę. Wydaje się jednak, że największy kryzys "żółto-czarni" mają już za sobą. Od kilku spotkań ligowych w miarę regularnie zdobywają punkty. Na ich obecny dorobek - 13 pkt, składają się: 4 zwycięstwa (z Viretem, Anilaną, Końskimi i KSZO) oraz porażka po rzutach karnych z Ostrovią. Wydaje się więc, że forma zespołu z Zawadzkich ciągle rośnie i z pewnością nie będzie to łatwy mecz dla naszej drużyny.

Duże święto szczypiorniaka w Białej Podlaskiej. Tak można podsumować mecz 1/16 finału PGNiG Pucharu Polski. Do grodu nad Krzną przyjechał jeden z najlepszych zespołów w Polsce - Orlen Wisła Płock. Bardzo wymagający przeciwnik, uroczysta oprawa meczu, najliczniejsza widownia spośród wszystkich meczów pucharowych. Faworyt tego meczu przyjechał niemal w optymalnym składzie. Zabrakło jedynie Lovro Mihicia oraz Sime Ivicia, którzy dopiero w piątek zakończyli swój udział w Mistrzostwach Europy 2018. Wolne dostali także Igor Źabić i Marcin Wichary. Dla naszych piłkarzy ręcznych ten mecz miał być doskonałą weryfikacją umiejętności na tle przeciwnika ze ścisłej krajowej czołówki.

Akademicy rozpoczęli zawody z dużym respektem dla rywala. Pierwsze akcje nie znajdowały skutecznego zakończenia. Często decyzje rzutowe było podejmowane zbyt szybko, a doświadczona ekipa z Płocka bezlitośnie nas kontrowała. W 11. minucie goście prowadzili już 2:10. Od tego momentu AZS AWF Biała Podlaska zaczął grać swoją piłkę ręczną. Biało-zieloni przy wsparciu tak licznie zgromadzonej publiczności prezentowali się solidniej w obronie i skuteczniej w ataku. Akcje naszego zespołu zaczęły się zazębiać co przekładało się na skuteczność. Większy spokój i wyższa jakość rozegrania znalazły odzwierciedlenie w wyniku. Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy AZS przegrywał już tylko 11:16. Ostatecznie na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 13:21. W tej części meczu skutecznością wykazał się skrzydłowy Bartosz Ziółkowski.

Również w drugiej połowie nasi zawodnicy podjęli walkę z faworyzowanym przeciwnikiem. Solidna, a chwilami również widowiskowa gra gospodarzy sprawiła, że okres pomiędzy 31, a 50 minutą meczu zremisowaliśmy 9:9. Dopiero w końcówce meczu zawodnicy z Płocka rzucili kilka bramek pod rząd, a wynik na 23:37 ustalił Łukasz Kandora.

W najbliższą środę (31 stycznia) zespół AZS AWF Biała Podlaska w 1/16 PGNiG Pucharu Polski zmierzy się ekipą Orlen Wisły Płock. To rywal z najwyższej krajowej półki. 7-krotny Mistrz Polski, 10-krotny zdobywca Pucharu Polski, oraz wielokrotny uczestnik Ligi Mistrzów. Wszystkich sukcesów tego klubu i osiągnięć nie sposób wymienić. Dla naszych zawodników będzie to doskonała okazja do zmierzenia się z jednymi z najlepszych piłkarzy ręcznych w kraju i podjęcia walki przeciwko tak renomowanemu zespołowi. Dla kibiców będzie to z kolei wyśmienita okazja do zobaczenia w Białej Podlaskiej wielu gwiazd nie tylko krajowej, ale i światowej piłki ręcznej. Już dzisiaj zachęcamy do aktywnego kibicowania i wspierania Akademików.

Zespół z Płocka to drużyna naszpikowana świetnymi zawodnikami. Wielokrotnymi reprezentantami kadry narodowej Polski, Węgier, Słowenii, Rumunii, Chorwacji, Portugalii, Serbii, czy nawet Brazylii. Od 2004 roku w drużynie Nafciarzy znajduje się bramkarz Marcin Wichary, który w sezonie 1999-2000 rozegrał 21 meczów w barwach bialskiego AZS-u.

Piłkarze ręczni AZS AWF Biała Podlaska zapraszają na mecz z Orlen Wisłą Płock.

/"> Autor: Grzegorz Yasuo Żyluk - "STUDENT TV"

Tylko na kilkanaście godzin nasz zespół oddał przodownictwo w tabeli. Chwilowy lider - SPR PWSZ Tarnów w sobotę pokonał jedną bramką ŚKPR Świdnica. W niedzielne popołudnie AZS AWF Biała Podlaska pewnie pokonał na wyjeździe drużynę Viret CMC Zawiercie 22:32.

Akademicy rozpoczęli ten mecz bardzo skoncentrowani zarówno w grze obronnej, jak i ataku pozycyjnym. Efektem tego było nasze prowadzenie 3:5 już w 10. minucie zawodów. Od tego momentu gospodarze zerwali się do walki. Wśród zawiercian brylował autor 7 bramek - Artur Makaruk, który na mecz z AZS-em wydawał się być szczególnie zmotywowany (przez wiele sezonów reprezentował biało-zielone barwy). W tej fazie meczu zawodnicy ze Śląska odrobili straty, a nawet wyszli na prowadzenie 8:7 w 16. minucie. Gra toczona była bramka za bramkę, dlatego też wynik cały czas oscylował w okolic remisu. Jednak od 25. minuty AZS wszedł na wyższe obroty i tego tempa piłkarze ręczni Viretu już nie wytrzymali. Końcówka pierwszej połowy to wyraźna przewaga naszych szczypiornistów, wśród których zdecydowanie wyróżniał się Dzianis Valyntsau. Na przerwę AZS schodził więc z zapasem trzech bramek.

Pomimo wolnego terminu (wycofanie się z rozgrywek LKPR Moto-Jelcz Oława) nasz zespół utrzymał pozycję lidera w lidze. Po udanym wyjeździe do Ostrowa Wielkopolskiego, tym razem drużynę AZS AWF Biała Podlaska czeka podróż na Śląsk. Rywalem Akademików będzie 13. drużyna w tabeli - Viret CMC Zawiercie. Zawodnicy "zielono-żółto-czarnych" w obecnych rozgrywkach wygrali tylko trzykrotnie. Natomiast porażek odnotowali już 10. Dwa mecze Viretu kończyły się remisem i w obu przypadkach śląscy szczypiorniści przegrywali konkurs rzutów karnych. M.in. w ostatniej kolejce spotkań 6:5 w karnych zostali pokonani w Końskich. Najbardziej znanymi piłkarzami ręcznymi zespołu z Zawiercia są zawodnicy świetnie pamiętający parkiety w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce: rozgrywający Marceli Migała oraz obrotowy Dariusz Kubisztal. Najskuteczniejszym strzelcem zawiercian jest z kolei skrzydłowy Łukasz Szymański (zdobywca 58 bramek w 13 meczach). W drużynie naszych rywali jest też "bialski" akcent, ponieważ od kilku sezonów barw Viretu broni doskonale znany w Białej Podlaskiej - Artur Makaruk (skrzydłowy AZS-u w latach 2005-2013).