Oficjalny serwis klubu,
sekcja piłki ręcznej

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Przed sobotnim meczem z MSPR-em Siódemką Miedź Legnica, odbyło się spotkanie robocze, na które przybyli m.in. Prezydent Miasta Biała Podlaska - Pan Dariusz Stefaniuk, Prorektor FAWF - prof. dr hab. Jerzy Sadowski, Dziekan Wydziału WFiS - dr hab. prof. AWF Hubert Makaruk, przedstawiciele sponsorów wspierających sekcję piłki ręcznej, oraz osoby reprezentujące Zarząd Klubu AZS AWF Biała Podlaska.

Tematem przewodnim spotkania była aktualna sytuacja sportowa i organizacyjna klubu. Ważnym aspektem rozmów był ewentualny sukces piłkarzy ręcznych w rozgrywkach I ligi, jakim byłoby zajęcie pierwszego miejsca w tabeli. Jak powszechnie wiadomo, wiązałoby się to z możliwością ubiegania się o prawo gry w PGNiG Superlidze w przyszłym sezonie.

Wstępnej analizie poddano możliwości organizacyjne i finansowe w kontekście spełnienia wymogów licencyjnych dla zespołów grających na najwyższym szczeblu ligowym w Polsce. Klub już teraz otrzymał od Komisarza Rozgrywek PGNiG Superligi, zaproszenie do uczestnictwa w tych rozgrywkach. W najbliższych dniach podejmowane będą kolejne decyzje w tej sprawie.

Z Siódemką, na szóstkę. Tak można określić zwycięstwo AZS AWF Biała Podlaska nad klubem z Legnicy.

Zawody rozpoczęły się od mocnego i celnego rzutu Michała Bekisza. Legniczanie szybko wyrównali za sprawą Kamila Mosiołka. Jak się później okazało, a czego należało się spodziewać, najskuteczniejszego szczypiornisty Siódemki w tym meczu. W pierwszych minutach Akademicy niezbyt mocno naciskali rywali w obronie, czego efektem była minimalna strata AZS-u. 3:5 w 11. minucie, 4:6 w 13. minucie i 5:7 w 17. minucie. Od tego momentu biało-zieloni podkręcili tempo. Agresywniejsza gra w obronie, oraz udane interwencje Damiana Chmurskiego spowodowały, że Miedziowi nie potrafili zdobyć bramki przez ponad 5. minut. Doskonale ten czas wykorzystali za to nasi zawodnicy. Bramki Marcina Stefańca (dwie), Dzianisa Valyntsau (trzy), oraz Michała Bekisza doprowadziły do stanu 11:7 dla gospodarzy. Końcowe minuty przed przerwą to umiejętna gra i utrzymywanie bezpiecznej przewagi. Stąd po 30. minutach mieliśmy 3-bramkową zaliczkę.

35 dni. Tyle czasu minie w najbliższą sobotę, od momentu, gdy bialscy kibice ostatni raz (17 marca br.) mogli oglądać swój zespół we własnej hali. Tym razem na Podlasie przyjedzie zespół MSPR Siódemka Miedź Legnica. Po odrobieniu ligowych zaległości ekipa z Dolnego Śląska awansowała na 7. miejsce w tabeli (w środę pokonali ŚKPR Świdnica 26:21).

Rozgrywki I ligi powoli wkraczają w decydującą fazę. Dla naszego zespołu mecz będzie walką o utrzymanie pozycji lidera, ponieważ tuż "za plecami" klubu AZS AWF Biała Podlaska plasują się drużyny z Tarnowa i Piekar Śląskich.

Największą gwiazdą w składzie naszych najbliższych przeciwników jest Paweł Piwko. 44-krotny reprezentant Polski, 2-krotny Mistrz Polski i 2-krotny zdobywca Pucharu Polski w barwach Vive Kielce. To tylko ważniejsze sukcesy tego doświadczonego zawodnika, który może pochwalić się ponad 270 występami na ekstraklasowych parkietach w barwach: Śląska Wrocław, Chrobrego Głogów, Vive Kielce i aktualnego klubu Miedzi Legnica.

Nie udał się piłkarzom ręcznym AZS AWF Biała Podlaska rewanż za porażkę w pierwszej rundzie. W hali zespołu Olimpii Medex Piekary Śląskie lepsi okazali się gospodarze i są obecnie jedyną drużyną, która dwukrotnie odniosła zwycięstwo nad Akademikami.

Mecz rozpoczął się od naszego prowadzenia po bramce Karola Małeckiego. Jednak kolejne trzy skuteczne rzuty oddali miejscowi. Pod nieobecność Łukasza Kandory na kole walczył wspomniany już Karol Małecki, który był autorem również drugiej bramki dla AZS-u. Pierwszy kwadrans charakteryzował się częstymi wizytami naszych skrzydłowych na ławce kar (Bartosz Ziółkowski i dwukrotnie Michał Banaś). Nie spowodowały one jednak wielkich strat bramkowych, gdyż po tym okresie gry gospodarze prowadzili tylko jedną bramką 6:5. Ta minimalna przewaga rywali szybko została zniwelowana po bramce Marcina Stefańca, a celne trafienie Przemysława Urbaniaka dało nam prowadzenie. W tym meczu wydarzenia na boisku układały się tak, że raz jeden, raz drugi zespół obejmował prowadzenie. Od 20 minuty seria bramek (Bartosz Ziółkowski, Michał Banaś, Marcin Stefaniec) wyprowadziła Akademików na dwubramkowe prowadzenie 11:9 i mogłoby się wydawać, że powoli zaczynamy kontrolować mecz. Jednak chwilę później podobną passę zanotowali szczypiorniści Olimpii (Arkadiusz Kowalski, Łukasz Płonka, Szymon Kotlarczyk) i role ponownie się odwróciły - Piekarzanie znów byli na krótkim prowadzeniu. Wyrównał Dzianis Valyntsau. Ostatnie trzy minuty pierwszej odsłony należały zdecydowanie do miejscowych zawodników. AZS nie kończył swoich akcji w ataku, a do tego nieskuteczne egzekwował rzuty z linii 7. metrów (Bartosz Warmijak i Dzianis Valyntsau). Zawodnicy Olimpii byli z kolei mniej "gościnni" i dzięki bramkom swoim liderom (Kowalski i Płonka) mogli schodzić na przerwę z niemałą zaliczką, bo 15:12.

W sobotę (14.04.2018) przed zawodnikami AZS AWF Biała Podlaska jeden z ważniejszych wyjazdowych meczów w obecnym sezonie. Przeciwnikiem Akademików będą szczypiorniści MKS Olimpii Medex. Nasi piłkarze ręczni już w piątkowe popołudnie ruszyli w drogę do Piekar Śląskich. Mamy nadzieję, że z kolejnego dalekiego wyjazdu ponownie wrócimy z kompletem punktów.

Oto ostatnie chwile przed podróżą...

Po ostatniej w tym sezonie dłuższej przerwie w zawodach ligowych, szczypiorniści AZS AWF Biała Podlaska wracają do walki o kolejne punkty. Rozgrywki I ligi wkraczają już w decydującą fazę. Od wyników ostatnich meczów (Akademicy maja do rozegrania jeszcze 7 spotkań) zależeć będzie, która z drużyn 2 czerwca 2018 rok świętować będzie tytuł mistrza zaplecza Superligi. W chwili obecnej wydaje się, że kandydatów do tego miana zostało już tylko trzech: bialski AZS (51 pkt.), SPR PWSZ Tarnów (48 pkt.) i nasz najbliższy przeciwnik Olimpia Medex Piekary Śląskie (45 pkt.).

Ekipa z Górnego Śląska to jak dotychczas jedyny zespół, który pokonał naszych piłkarzy ręcznych w Białej Podlaskiej. Nadchodzący mecz będzie więc doskonałą okazją do wzięcia rewanżu za jednobramkową porażkę (30:31). Zadanie to nie będzie jednak należało do łatwych, bo gospodarze zbliżającego się meczu to rywal z górnej półki. Mecz ten zapowiada się zatem na hit kolejki.

W najbliższy weekend, po świątecznej przerwie, pierwszoligowy szczypiorniak powróci na parkiety. Akademików w hali przy ulicy Marusarza zobaczymy jednak dopiero 21 kwietnia. Wcześniej bo już w sobotę, przed zawodnikami AZS AWF Biała Podlaska kolejny, bardzo trudny wyjazdowy mecz z MKS Olimpią Piekary Śląskie.

Dla sympatyków piłki ręcznej w Białej Podlaskiej, będzie to jednak bardzo emocjonujący tydzień także za sprawą UKS Olimpii Biała Podlaska. Młodzi zawodnicy po wygraniu rozgrywek ligowych w fazie zasadniczej (najlepszy zespół w naszym województwie w tej kategorii wiekowej), awansowali do 1/16 Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych.

W dniach 13-15.04.2018 w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 3 w Białej Podlaskiej odbędzie się turniej 1/16 Finału Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych w Piłce Ręcznej (grupa D), z udziałem zespołów: UKS Olimpia Biała Podlaska - gospodarz (Mistrz województwa lubelskiego), SPR Wisła Sandomierz (drugi zespół z województwa świętokrzyskiego), MKS Grudziądz (drugi zespół z województwa kujawsko-pomorskiego), oraz UKS Wilanowia Warszawa (drugi zespół z województwa mazowieckiego).

Zawody odbędą się pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Biała Podlaska.

Zanim w hali w Chrzanowie rozpoczęła się rozgrzewka przed wyjazdowym meczem AZS AWF Biała Podlaska z MTS-em, w Tarnowie kończył się mecz drugiego w tabeli SPR-u z MKS-em Wieluń. Mimo objęcia prowadzenia przez wielunian w 57. minucie 31:32 (za sprawą bramki byłego "azetesiaka" - Bartłomieja Helmana), dzięki dobrej grze w końcówce SPR PWSZ wygrał swój mecz 35:33 i na chwilę ponownie zrównał się w tabeli z zespołem AZS-u. "Na chwilę", gdyż nasi szczypiorniści także wygrali swój mecz, pokonując MTS Chrzanów 27:31.

Pierwsze minuty meczu wskazywały, że przywiezienie trzech puntów do Białej Podlaskiej wcale nie musi być takie oczywiste. Zawody rozpoczęły się od prowadzenia naszej drużyny. Pierwszą bramkę w tym meczu w 2. minucie zdobył Michał Bekisz. Dalej jednak nastąpił popis skuteczności piłkarzy ręcznych MTS-u Chrzanów, a wśród nich prym wiódł Przemysław Wierzbic i w 10. minucie na tablicy wyników zrobiło się "mało przyjemnie" - 5:1 dla gospodarzy. Warto wspomnieć, że swoją pracę w bramce dobrze wykonywał też Marcin Górkowski. Na niekorzystne wydarzenia na boisku szybko zareagował trener Dzmitry Tsikhan. Czas na żądanie opiekuna biało-zielonych dosyć szybko zaczął przynosić oczekiwane efekty. 10. minut później po skutecznie egzekwowanym rzucie karnym przez Dzianisa Valyntsau było już tylko 9:7 dla MTS-u. Akademicy wcale nie zwalniali tempa. Kolejne trzy bramki były również autorstwa zawodników w zielonych koszulkach. Dwa trafienia Michała Bekisza i jedno Bartosza Warmijaka wyprowadziły nasz zespół na prowadzenie 10:9. Końcówka premierowej odsłony tego spotkania to wyrównana walka, dzięki czemu na przerwę schodziliśmy z jednobramkowym handicapem - 15:14.

Od najbliższego meczu z MTS-em Chrzanów trenerzy: Dzmitry Tsikhan i Sławomir Bodasiński, będą mieli do dyspozycji szersze grono zawodników. Na dalszą część sezonu 2017/2018 do kadry zespołu AZS AWF Biała Podlaska dołączyło dwóch nowych piłkarzy ręcznych. Na zasadzie porozumienia o szkoleniowym użyczeniu z UKS Olimpią Biała Podlaska, skład Akademików wzmocnili juniorzy (rocznik 2001): Gabriel Olichwiruk i Jakub Polok. Obaj zawodnicy to wyróżniający się młodzi szczypiorniści Olimpii, którzy biorą udział w rozgrywkach lubelskiej ligi juniorów młodszych, oraz warszawsko-mazowieckiej III ligi seniorów.

Zanim nadejdzie świąteczna przerwa w rozgrywkach I ligi piłki ręcznej, naszych zawodników czeka daleka podróż do Małopolski. Niespełna 40-tysięczne miasto Chrzanów, będzie gościć aktualnego lidera tabeli - szczypiornistów AZS AWF Biała Podlaska.

Patrząc na miejsce zajmowane przez Miejskie Towarzystwo Sportowe z Chrzanowa (13. lokata z 19 punktami), to zdecydowanym faworytem tej rywalizacji wydaje się być nasz AZS (1. miejsce i 48 punktów). Jednak takie spojrzenie może być bardzo mylące, gdyż żółto-czerwono-niebiescy są drużyną nieprzewidywalną w roli gospodarza. Będzie to zatem bardzo trudny mecz dla Akademików. Wymagający koncentracji i walki od pierwszej do ostatniej sekundy. O sile zespołu MTS-u w hali przy ulicy Kusocińskiego w Chrzanowie, przekonali się już w tym sezonie zawodnicy: ASPR-u Zawadzkie (36:25), KSZO Odlewni Ostrowiec Świętokrzyski (35:35), ŚKPR-u Świdnica (29:25), Politechniki Anilany Łódź (32:24), a ostatnio również KSSPR-u Końskie (44:26).

Ogromne emocje do ostatniej sekundy. Tak najkrócej można określić grę AZS-u w 21. kolejce rozgrywek ligowych. Dla piłkarzy ręcznych i kibiców z Białej Podlaskiej najważniejsze jest jednak to, że ten mecz miał swój szczęśliwy finał.

Szczypiorniści AZS AWF Biała Podlaska przystępowali do tych zawodów w roli zdecydowanego faworyta. Jednak już pierwsze minuty pokazały, że zawodnicy z Końskich ambitnie podeszli do walki z liderem ligowej tabeli. Mecz był bardzo wyrównany, a na tablicy wyników rzadko pojawiała się przewaga większa, niż jednej bramki.

Udane interwencje naszych bramkarzy na początku meczu (odbite piłki przez Damiana Chmurskiego i obroniony przez Krzysztofa Kozłowskiego rzut karny) pozwalały mieć nadzieję, że Akademicy zaczną budować przewagę bramkową. Były to jednak tylko pozory, gdyż konecczanie bardzo szybko odpowiadali na bramki AZS-u. W pierwszym kwadransie w naszym zespole najskuteczniejszy był Dzianis Valyntsau (3 bramki, w tym jedna niezwykłej urody, po efektownej wrzutce). Przyjezdnym wiodło się na tyle dobrze, że w 19. minucie po rzucie Piotra Gasina, objęli oni jednobramkowe prowadzenie. Wtedy na bramki gości dwukrotnie odpowiedział swoimi rzutami Maksim Kruchkou.