Oficjalny serwis klubu,
sekcja piłki ręcznej

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Już w najbliższą sobotę hala widowiskowo-sportowa przy ulicy Marusarza, będzie areną zmagań szczypiornistów AZS AWF Biała Podlaska i KSSPR Końskie. Będzie to spotkanie 21. kolejki rozgrywek I ligi Grupy B piłki ręcznej mężczyzn.

Nasi zawodnicy przystąpią do tego meczu w roli lidera rozgrywek i jednocześnie faworyta do zwycięstwa w tym pojedynku. Drużyna z Końskich w bieżących rozgrywkach plasuje się w środkowej części tabeli. W wyjazdowych meczach zdołali wygrać tylko raz (pokonali w Łodzi, Politechnikę Anilanę 28:23). Aktualna forma ekipy z województwa świętokrzyskiego też wydaje się być nie najlepsza. Pewnym usprawiedliwieniem może być fakt, że z powodów zdrowotnych (liczne kontuzje) KSSPR nie zawsze mógł występować w optymalnym składzie. AZS AWF Biała Podlaska wydaje się być zdecydowanym faworytem tego meczu, ale nasi piłkarze ręczni będą to musieli udowodnić na boisku.

Piłkarze ręczni AZS AWF Biała Podlaska odnieśli kolejne wyjazdowe zwycięstwo. W 20. kolejce rozgrywek pięcioma bramkami pokonali Politechnikę Anilanę Łódź. Chociaż gospodarze nie prowadzili ani razu, to o trzy punkty w tym meczu wcale nie było tak łatwo. Łódzka drużyna pomimo tego, że zajmuje niższe miejsce w tabeli, to na swoim terenie niejednokrotnie sprawiała rywalom wiele kłopotów. W przedmeczowych wypowiedziach przestrzegał o tym trener Sławomir Bodasiński. Eskapada do centralnej Polski, była także swojego rodzaju podróżą sentymentalną, dla naszego bramkarza Damiana Chmurskiego, który w przeszłości reprezentował barwy Anilany.

Pierwsze minuty meczu to nieznaczna przewaga naszego zespołu. Łodzianie starali się dotrzymać kroku liderowi rozgrywek, stąd na tablicy wyników, najczęściej pojawiała się 2-3 bramkowa przewaga Akademików. Dopiero seria czterech bramek z rzędu w ciągu dwóch minut sprawiła, że szczypiorniści z Białej Podlaskiej, wypracowali sobie komfortową zaliczkę - 8:14 w 23. minucie. Pomimo tego, że gra obu zespołów nie była szczególnie brutalna, to niemal co chwila, sędziowie wykluczali zawodników i któraś z drużyn musiała grać w osłabieniu. Końcowe minuty pierwszej części gry to już wyrównana walka, przez co AZS schodził do szatni z zapasem sześciu bramek (12:18). W tej fazie meczu w naszym zespole najskuteczniejszy był Bartosz Ziółkowski - zdobywca 5 bramek.

Tym razem dwa bialskie zespoły stoczą swoje ligowe pojedynki w Łodzi. W najbliższą sobotę o godzinie 13:30 UKS Olimpia Biała Podlaska rozegra zawody przeciwko Anilanie w Warszawsko-Mazowieckiej III lidze seniorów. Natomiast od godziny 18:00 młodzi szczypiorniści z Białej Podlaskiej będą zaciskać kciuki za udany występ zawodników AZS-u.

W 20. kolejce lider rozgrywek I ligi grupy B uda się więc do centralnej Polski, aby na parkiecie Politechniki Anilany odnieść swoje kolejne zwycięstwo. Piłkarze ręczni AZS AWF Biała Podlaska wydają się być zdecydowanym faworytem tego meczu, gdyż ekipa z Łodzi od początku sezonu znajduje się w dolnej części tabeli. Przed dopisywaniem punktów przed meczem, przestrzega jednak trener AZS-u Sławomir Bodasiński - "Wydaje się, że przeciwnik słabszy od nas. Ale na swoim parkiecie, można by powiedzieć, notują ciekawe wyniki, więc musimy się do nich przygotować i potraktować ich poważnie".

Zawodnicy AZS AWF Biała Podlaska w pełni zrehabilitowali się za porażkę z pierwszej rundy i bardzo pewnie pokonali ŚKPR Świdnica 42:26. Dzięki tej wygranej Akademicy powrócili na pierwsze miejsce w tabeli, gdyż dotychczasowy lider - SPR PWSZ Tarnów został wysoko ograny w Piekarach Śląskich przez Olimpię Medex.

Mecz rozpoczął się od prowadzenia AZS-u, na co przyjezdni odpowiedzieli dosyć szybkim wyrównaniem. Chwilę później nasi zawodnicy ponownie uzyskali minimalną przewagę po skutecznie egzekwowanym rzucie karnym przez Michała Banasia i od 3. minuty meczu do końcowej syreny nie oddali już tego prowadzenia. Późniejsze wydarzenia na parkiecie to sukcesywne budowanie przewagi bramkowej. Obroniony rzut karny przez Krzysztofa Kozłowskiego w 8. minucie, zdobywanie bramek nawet podczas gry w podwójnym osłabieniu, oraz rzucenie czterech bramek z rzędu pomiędzy 12, a 16. minutą spowodowały, że biało-zieloni osiągnęli 6-cio bramkową przewagę już w 20. minucie (13:7).

Opadły już emocje po meczu na szczycie w Tarnowie i po krótkiej przerwie, w najbliższą sobotę nasi szczypiorniści wrócą na ligowy parkiet. Przed "biało-zielonymi" zostało jeszcze 11 "etapów" w drodze, do miejmy nadzieję, szczęśliwego zakończenia rozgrywek.

W 19. kolejce AZS AWF Biała Podlaska podejmie drużynę ŚKPR Świdnica. Nasz przeciwnik to jeden z czterech zespołów, który w tym sezonie znalazł sposób na pokonanie Akademików. W jesiennym meczu rozegranym na Dolnym Śląsku triumfowali świdniczanie 29:28. Jak zgodnie twierdzą nasi zawodnicy, był to mecz który należało zakończyć zwycięsko. Dlatego też wydaje się, że o motywację przed rewanżem, możemy być spokojni.

W meczu najlepszych drużyn obecnego sezonu AZS AWF Biała Podlaska uległ na wyjeździe SPR-owi PWSZ Tarnów. Zgodnie ze "zwyczajem" była to porażka jedną bramką - Akademicy przegrali w tym sezonie cztery mecze i w każdym z tych spotkań byli gorsi od rywali tylko o jedno trafienie.

Zawody w Małopolsce, były kreowane jako hit kolejki, rundy, a może nawet sezonu. Oba zespoły od dłuższego czasu szły "łeb w łeb" i właśnie mecz w hali PWSZ w Tarnowie miał wyłonić samodzielnego lidera ligi.

Pierwsze minuty to niestety nerwowa gra biało-zielonych, czego efektem było prowadzenie gospodarzy 3:0 już w 5 minucie. Tarnowianie dosyć łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich, a naszym szczypiornistom ewidentnie "nie szło". Wśród miejscowych piłkarzy ręcznych zdecydowanie błyszczał doświadczony Michał Kubisztal. Już w 13 minucie miał na koncie 5 bramek, a jego zespół objął prowadzenie 11:7. Na szczęście od tego momentu zmieniła się gra AZS-u. Nasi zawodnicy zaczęli regularnie odrabiać straty. Kilka udanych przechwytów, zmuszanie do błędu gospodarzy i udane kontry sprawiły, że już w 17 minucie, po bramce Karola Małeckiego, na tablicy wyników, po raz pierwszy pojawił się wynik remisowy (11:11).

W najbliższą sobotę (17.02.2018) o godzinie 16:00 w Hali PWSZ w Tarnowie rozpocznie się jeden z ważniejszych meczów w tym sezonie. Wicelider tabeli SPR PWSZ Tarnów (39 pkt), podejmie lidera rozgrywek AZS AWF Biała Podlaska (39 pkt). Od kilku kolejek oba zespoły regularnie wygrywają swoje mecze. Obie też mają na koncie 13 zwycięstw i tylko 3 porażki. AZS do Małopolski pojedzie w roli lidera tylko dlatego, że w pierwszym meczu pokonał tarnowski zespół 33:32. SPR PWSZ Tarnów przegrał również z Siódemką Miedź Legnica (33:34) i KPR Ostrovią (33:39). Wszystkie te spotkania były meczami wyjazdowymi. Tarnowianie są więc niepokonani we własnej hali w tym sezonie.

Mecz ten z pewnością będzie anonsowany jako hit kolejki, w rozgrywkach I ligi mężczyzn grupy B. Jedno jest pewne, że w momencie gdy rozlegnie się ostatni gwizdek sędziów: Miłosza Lubeckiego i Mateusza Pieczonki, jedna z drużyn będzie już samodzielnym liderem.

Przed naszymi piłkarzami ręcznymi ważny, a zarazem trudny mecz z SPR PWSZ Tarnów. Z pewnością w sobotnie popołudnie wielu kibiców AZS-u będzie niecierpliwie oczekiwać na wieści z Tarnowa. Oficjalny serwis klubu AZS AWF Biała Podlaska z przyjemnością informuje, że na naszej stronie www.azsbp.pl planowana jest relacja "na żywo" z wyniku tych zawodów.

W dniu meczu zapraszamy na naszą stronę główną, gdzie dostępny będzie najbardziej aktualny wynik z tego spotkania. Z relacją startujemy w sobotę 17 lutego 2018 roku już od godziny 15:45. Zapraszamy!!!

W ostatnim czasie zawodnicy AZS AWF Biała Podlaska przyzwyczaili swoich fanów do zwycięstw. Nie inaczej było w spotkaniu 17. kolejki rozgrywek ligowych. Akademicy we własnej hali pewnie pokonali zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Mecz rozpoczął się od trafienia Maksima Kruchkou, na które goście odpowiedzieli bramką Jakuba Bulskiego i... był to ostatni moment w tym meczu gdy na tablicy wyników widniał remis (1:1). Dobra postawa w bramce Damiana Chmurskiego była zaczątkiem do systematycznej budowy przewagi AZS-u. Szybkie kontrataki najczęściej w wykonaniu Przemysława Urbaniaka, oraz przechwyty i bramki autorstwa Bartosza Ziółkowskiego sprawiły, że po kwadransie gry biało-zieloni mieli już trzybramkową przewagę (8:5). Jednocześnie ósma bramka w tym spotkaniu, rzucona przez Łukasza Kandorę, była 500. trafieniem AZS-u w tym sezonie. Jak się jednak miało okazać najlepszy moment gry w tej części meczu dopiero nadszedł. Między 15, a 28. minutą zawodów nasi szczypiorniści nie pozwolili rywalom rzucić żadnej bramki, przy czym sami uczynili to pięciokrotnie i chyba był to moment, w którym losy tego zostały rozstrzygnięte - wynik 13:5 dla AZS-u. W końcówce pierwszej odsłony tego meczu kibice zobaczyli jeszcze cztery bramki. Po dwie dla obu zespołów i na przerwę Akademicy schodzili z wysokim prowadzeniem 15:7.