Oficjalny serwis klubu,
sekcja piłki ręcznej

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Od najbliższego meczu z MTS-em Chrzanów trenerzy: Dzmitry Tsikhan i Sławomir Bodasiński, będą mieli do dyspozycji szersze grono zawodników. Na dalszą część sezonu 2017/2018 do kadry zespołu AZS AWF Biała Podlaska dołączyło dwóch nowych piłkarzy ręcznych. Na zasadzie porozumienia o szkoleniowym użyczeniu z UKS Olimpią Biała Podlaska, skład Akademików wzmocnili juniorzy (rocznik 2001): Gabriel Olichwiruk i Jakub Polok. Obaj zawodnicy to wyróżniający się młodzi szczypiorniści Olimpii, którzy biorą udział w rozgrywkach lubelskiej ligi juniorów młodszych, oraz warszawsko-mazowieckiej III ligi seniorów.

Zanim nadejdzie świąteczna przerwa w rozgrywkach I ligi piłki ręcznej, naszych zawodników czeka daleka podróż do Małopolski. Niespełna 40-tysięczne miasto Chrzanów, będzie gościć aktualnego lidera tabeli - szczypiornistów AZS AWF Biała Podlaska.

Patrząc na miejsce zajmowane przez Miejskie Towarzystwo Sportowe z Chrzanowa (13. lokata z 19 punktami), to zdecydowanym faworytem tej rywalizacji wydaje się być nasz AZS (1. miejsce i 48 punktów). Jednak takie spojrzenie może być bardzo mylące, gdyż żółto-czerwono-niebiescy są drużyną nieprzewidywalną w roli gospodarza. Będzie to zatem bardzo trudny mecz dla Akademików. Wymagający koncentracji i walki od pierwszej do ostatniej sekundy. O sile zespołu MTS-u w hali przy ulicy Kusocińskiego w Chrzanowie, przekonali się już w tym sezonie zawodnicy: ASPR-u Zawadzkie (36:25), KSZO Odlewni Ostrowiec Świętokrzyski (35:35), ŚKPR-u Świdnica (29:25), Politechniki Anilany Łódź (32:24), a ostatnio również KSSPR-u Końskie (44:26).

Ogromne emocje do ostatniej sekundy. Tak najkrócej można określić grę AZS-u w 21. kolejce rozgrywek ligowych. Dla piłkarzy ręcznych i kibiców z Białej Podlaskiej najważniejsze jest jednak to, że ten mecz miał swój szczęśliwy finał.

Szczypiorniści AZS AWF Biała Podlaska przystępowali do tych zawodów w roli zdecydowanego faworyta. Jednak już pierwsze minuty pokazały, że zawodnicy z Końskich ambitnie podeszli do walki z liderem ligowej tabeli. Mecz był bardzo wyrównany, a na tablicy wyników rzadko pojawiała się przewaga większa, niż jednej bramki.

Udane interwencje naszych bramkarzy na początku meczu (odbite piłki przez Damiana Chmurskiego i obroniony przez Krzysztofa Kozłowskiego rzut karny) pozwalały mieć nadzieję, że Akademicy zaczną budować przewagę bramkową. Były to jednak tylko pozory, gdyż konecczanie bardzo szybko odpowiadali na bramki AZS-u. W pierwszym kwadransie w naszym zespole najskuteczniejszy był Dzianis Valyntsau (3 bramki, w tym jedna niezwykłej urody, po efektownej wrzutce). Przyjezdnym wiodło się na tyle dobrze, że w 19. minucie po rzucie Piotra Gasina, objęli oni jednobramkowe prowadzenie. Wtedy na bramki gości dwukrotnie odpowiedział swoimi rzutami Maksim Kruchkou.

Już w najbliższą sobotę hala widowiskowo-sportowa przy ulicy Marusarza, będzie areną zmagań szczypiornistów AZS AWF Biała Podlaska i KSSPR Końskie. Będzie to spotkanie 21. kolejki rozgrywek I ligi Grupy B piłki ręcznej mężczyzn.

Nasi zawodnicy przystąpią do tego meczu w roli lidera rozgrywek i jednocześnie faworyta do zwycięstwa w tym pojedynku. Drużyna z Końskich w bieżących rozgrywkach plasuje się w środkowej części tabeli. W wyjazdowych meczach zdołali wygrać tylko raz (pokonali w Łodzi, Politechnikę Anilanę 28:23). Aktualna forma ekipy z województwa świętokrzyskiego też wydaje się być nie najlepsza. Pewnym usprawiedliwieniem może być fakt, że z powodów zdrowotnych (liczne kontuzje) KSSPR nie zawsze mógł występować w optymalnym składzie. AZS AWF Biała Podlaska wydaje się być zdecydowanym faworytem tego meczu, ale nasi piłkarze ręczni będą to musieli udowodnić na boisku.

Piłkarze ręczni AZS AWF Biała Podlaska odnieśli kolejne wyjazdowe zwycięstwo. W 20. kolejce rozgrywek pięcioma bramkami pokonali Politechnikę Anilanę Łódź. Chociaż gospodarze nie prowadzili ani razu, to o trzy punkty w tym meczu wcale nie było tak łatwo. Łódzka drużyna pomimo tego, że zajmuje niższe miejsce w tabeli, to na swoim terenie niejednokrotnie sprawiała rywalom wiele kłopotów. W przedmeczowych wypowiedziach przestrzegał o tym trener Sławomir Bodasiński. Eskapada do centralnej Polski, była także swojego rodzaju podróżą sentymentalną, dla naszego bramkarza Damiana Chmurskiego, który w przeszłości reprezentował barwy Anilany.

Pierwsze minuty meczu to nieznaczna przewaga naszego zespołu. Łodzianie starali się dotrzymać kroku liderowi rozgrywek, stąd na tablicy wyników, najczęściej pojawiała się 2-3 bramkowa przewaga Akademików. Dopiero seria czterech bramek z rzędu w ciągu dwóch minut sprawiła, że szczypiorniści z Białej Podlaskiej, wypracowali sobie komfortową zaliczkę - 8:14 w 23. minucie. Pomimo tego, że gra obu zespołów nie była szczególnie brutalna, to niemal co chwila, sędziowie wykluczali zawodników i któraś z drużyn musiała grać w osłabieniu. Końcowe minuty pierwszej części gry to już wyrównana walka, przez co AZS schodził do szatni z zapasem sześciu bramek (12:18). W tej fazie meczu w naszym zespole najskuteczniejszy był Bartosz Ziółkowski - zdobywca 5 bramek.

Tym razem dwa bialskie zespoły stoczą swoje ligowe pojedynki w Łodzi. W najbliższą sobotę o godzinie 13:30 UKS Olimpia Biała Podlaska rozegra zawody przeciwko Anilanie w Warszawsko-Mazowieckiej III lidze seniorów. Natomiast od godziny 18:00 młodzi szczypiorniści z Białej Podlaskiej będą zaciskać kciuki za udany występ zawodników AZS-u.

W 20. kolejce lider rozgrywek I ligi grupy B uda się więc do centralnej Polski, aby na parkiecie Politechniki Anilany odnieść swoje kolejne zwycięstwo. Piłkarze ręczni AZS AWF Biała Podlaska wydają się być zdecydowanym faworytem tego meczu, gdyż ekipa z Łodzi od początku sezonu znajduje się w dolnej części tabeli. Przed dopisywaniem punktów przed meczem, przestrzega jednak trener AZS-u Sławomir Bodasiński - "Wydaje się, że przeciwnik słabszy od nas. Ale na swoim parkiecie, można by powiedzieć, notują ciekawe wyniki, więc musimy się do nich przygotować i potraktować ich poważnie".

Zawodnicy AZS AWF Biała Podlaska w pełni zrehabilitowali się za porażkę z pierwszej rundy i bardzo pewnie pokonali ŚKPR Świdnica 42:26. Dzięki tej wygranej Akademicy powrócili na pierwsze miejsce w tabeli, gdyż dotychczasowy lider - SPR PWSZ Tarnów został wysoko ograny w Piekarach Śląskich przez Olimpię Medex.

Mecz rozpoczął się od prowadzenia AZS-u, na co przyjezdni odpowiedzieli dosyć szybkim wyrównaniem. Chwilę później nasi zawodnicy ponownie uzyskali minimalną przewagę po skutecznie egzekwowanym rzucie karnym przez Michała Banasia i od 3. minuty meczu do końcowej syreny nie oddali już tego prowadzenia. Późniejsze wydarzenia na parkiecie to sukcesywne budowanie przewagi bramkowej. Obroniony rzut karny przez Krzysztofa Kozłowskiego w 8. minucie, zdobywanie bramek nawet podczas gry w podwójnym osłabieniu, oraz rzucenie czterech bramek z rzędu pomiędzy 12, a 16. minutą spowodowały, że biało-zieloni osiągnęli 6-cio bramkową przewagę już w 20. minucie (13:7).

Opadły już emocje po meczu na szczycie w Tarnowie i po krótkiej przerwie, w najbliższą sobotę nasi szczypiorniści wrócą na ligowy parkiet. Przed "biało-zielonymi" zostało jeszcze 11 "etapów" w drodze, do miejmy nadzieję, szczęśliwego zakończenia rozgrywek.

W 19. kolejce AZS AWF Biała Podlaska podejmie drużynę ŚKPR Świdnica. Nasz przeciwnik to jeden z czterech zespołów, który w tym sezonie znalazł sposób na pokonanie Akademików. W jesiennym meczu rozegranym na Dolnym Śląsku triumfowali świdniczanie 29:28. Jak zgodnie twierdzą nasi zawodnicy, był to mecz który należało zakończyć zwycięsko. Dlatego też wydaje się, że o motywację przed rewanżem, możemy być spokojni.

W meczu najlepszych drużyn obecnego sezonu AZS AWF Biała Podlaska uległ na wyjeździe SPR-owi PWSZ Tarnów. Zgodnie ze "zwyczajem" była to porażka jedną bramką - Akademicy przegrali w tym sezonie cztery mecze i w każdym z tych spotkań byli gorsi od rywali tylko o jedno trafienie.

Zawody w Małopolsce, były kreowane jako hit kolejki, rundy, a może nawet sezonu. Oba zespoły od dłuższego czasu szły "łeb w łeb" i właśnie mecz w hali PWSZ w Tarnowie miał wyłonić samodzielnego lidera ligi.

Pierwsze minuty to niestety nerwowa gra biało-zielonych, czego efektem było prowadzenie gospodarzy 3:0 już w 5 minucie. Tarnowianie dosyć łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich, a naszym szczypiornistom ewidentnie "nie szło". Wśród miejscowych piłkarzy ręcznych zdecydowanie błyszczał doświadczony Michał Kubisztal. Już w 13 minucie miał na koncie 5 bramek, a jego zespół objął prowadzenie 11:7. Na szczęście od tego momentu zmieniła się gra AZS-u. Nasi zawodnicy zaczęli regularnie odrabiać straty. Kilka udanych przechwytów, zmuszanie do błędu gospodarzy i udane kontry sprawiły, że już w 17 minucie, po bramce Karola Małeckiego, na tablicy wyników, po raz pierwszy pojawił się wynik remisowy (11:11).