Oficjalny serwis klubu,
sekcja piłki ręcznej

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

W dniach 11-12 stycznia 2019 roku w Białej Podlaskiej odbył się Turniej o Puchar Rektora FAWF. Dla naszych piłkarzy ręcznych był to pierwszy etap przygotowań do rundy rewanżowej w rozgrywkach I ligi.

Pierwszego dnia Akademicy (poza turniejem) rozegrali sparingowy mecz, z czwartą aktualnie drużyną PGNiG Superligi – KS Azoty Puławy. Zgodnie z przypuszczeniami podopieczni Bartosza Jureckiego pewnie pokonali gospodarzy. Pomimo niekorzystnego wyniku, poza samym początkiem zawodów, nasi szczypiorniści zaprezentowali się zupełnie przyzwoicie na tle faworyzowanego rywala. Tuż po tym spotkaniu, prof. dr hab. Jerzy Sadowski dokonał otwarcia Turnieju. W wieczornym meczu KSSPR Końskie pokonały MKS Padwę Zamość 32:29.

Drugi turniejowy dzień rozpoczął się od wysokiego zwycięstwa AZS-u nad Padwą 37:22. W kolejnym meczu (rozegranym poza Turniejem) młodzi zawodnicy UKS Olimpia Biała Podlaska dosyć niespodziewanie wysoko pokonali ekipę z Końskich. Ostatnie spotkanie Turnieju miało wyłonić triumfatora całych zawodów. W tym kluczowym meczu Akademicy okazali się lepsi od KSSPR-u Końskie o pięć bramek i po końcowym gwizdku odebrali Puchar Rektora FAWF.

Szczypiorniści AZS AWF Biała Podlaska rozpoczęli już przygotowania do rundy rewanżowej rozgrywek I ligi w sezonie 2018/2019. Bardzo ważnym elementem w budowaniu formy przed rozpoczynającymi się od 26 stycznia 2019 roku zmaganiami ligowymi, będzie Turniej Piłki Ręcznej Mężczyzn o Puchar Rektora FAWF w Białej Podlaskiej.

W dniach 11-12 stycznia 2019 r. w bialskiej hali przy ulicy Marusarza zobaczymy trzy ekipy z "naszej" grupy I ligi:

  • AZS AWF Biała Podlaska (I liga Grupa C - 2. miejsce; gospodarz turnieju)
  • MKS Padwa Zamość (I liga Grupa C - 6. miejsce)
  • KSSPR Końskie (I liga Grupa C - 7. miejsce)

Ponadto poza turniejem wystąpią: KS Azoty Puławy (PGNiG Superliga - 4. miejsce) i UKS Olimpia Biała Podlaska (II liga). Akademicy rozegrają dwa spotkania turniejowe. Szczególnie ciekawie zapowiada się także mecz AZS-u z zespołem PGNiG Superligi - KS Azoty Puławy. Będzie to doskonała okazja do promocji piłki ręcznej w Białej Podlaskiej. Dla naszych zawodników to możliwość zweryfikowania umiejętności na tle zespołu ze ścisłej krajowej czołówki, a dla naszych wiernych kibiców szansa zobaczeniu wielu znanych i utytułowanych piłkarzy ręcznych.

Trwa świąteczno-noworoczna przerwa w ligowych rozgrywkach. AZS AWF Biała Podlaska wróci na parkiet dopiero pod koniec stycznia 2019 roku, aby rozpocząć rundę rewanżową w I lidze grupy C. A gdzie w obecnym sezonie grają byli szczypiorniści AZS-u? Przedstawiamy listę zawodników, którzy kontynuują swoje kariery w różnych klubach seniorskich w Polsce, a w przeszłości reprezentowali akademickie, "biało-zielone" barwy w zespole z Białej Podlaskiej. Sześciu piłkarzy ręcznych z bialską przeszłością jest w kadrach drużyn z PGNiG Superligi. Sześciu kolejnych, byłych zawodników AZS-u, ma okazję zmierzyć się przeciwko swojemu dawnemu klubowi, gdyż znajdują się oni w drużynach rywalizujących z Akademikami w rozgrywkach I ligi grupy C.

Tygodnik "Słowo Podlasia" ogłosił XXXII Plebiscyt na Najpopularniejszego Sportowca i Trenera Południowego Podlasia w 2018 roku. Wśród nominowanych znaleźli się również zawodnicy i trenerzy AZS AWF Biała Podlaska. Zachęcamy do głosowania na przedstawicieli naszego klubu. Każdy może oddać głos na kilku swoich faworytów. Zasady głosowania dostępne są na stronie internetowej tygodnika - kliknij tutaj. Głosuj codziennie!

Zdecydowanym zwycięstwem AZS AWF Biała Podlaska zakończył się powtórzony mecz z 4. kolejki ligowych rozgrywek. Tym razem nie było żadnych wątpliwości, która z ekip jest lepsza. Tylko początek meczu mógł dawać naszym rywalom nadzieję na osiągnięcie korzystnego wyniku w Białej Podlaskiej.

Wynik w 2. minucie otworzył Michał Prątnicki z KPR-u. I było to jedyne prowadzenie zespołu z Mazowsza. Chwilę później bramkę zdobył Michał Bekisz, a chwilę później na prowadzenie AZS wyszedł po celnym rzucie Bartosza Ziółkowskiego. W kolejnych minutach bramki padały dla obu zespołów. Konto bramkowe Akademików zasiliły dwa mocne, celne rzuty Dzianisa Valyntsau. Po kontrze na listę strzelców wpisał się również Karol Nowicki i w 11. minucie prowadziliśmy 5:3. Dobra postawa zespołu w defensywie i wysoka skuteczność, świetnie dysponowanego Krzysztofa Kozłowskiego w bramce, pozwalała na utrzymanie skromnej przewagi - 9:7 w 22. minucie. Końcówka pierwszej połowy to już popis biało-zielonych. Pięć bramek gospodarzy i żadnej bramki straconej, to bilans ostatnich pięciu minut pierwszej odsłony. Bramki zdobywali: Dzianis Valyntsau (dwie), Michał Banaś, Krzysztof Kozłowski (rzut naszego bramkarza przez całe boisko do pustej bramki), oraz Bartosz Ziółkowski i na przerwę schodziliśmy przy prowadzeniu 14:7. Jakże inny to wynik, niż w anulowanym meczu z dnia 13 października br., kiedy to do przerwy przegrywaliśmy 8:13.

W 11. kolejce rozgrywek AZS AWF Biała Podlaska udał się w daleką podróż do Małopolski, aby zmierzyć z MTS-em Chrzanów. Powszechnie wiadomo, że ekipa z miasta nad Chechłem, doskonale radzi sobie we własnej hali. Tym razem o trudach gry na parkiecie w Chrzanowie przekonali się nasi szczypiorniści.

Zanim ten mecz rozpoczął się na dobre Cabanie prowadzili już 5:2 (10 min.). W tym czasie AZS stać było tylko na bramki autorstwa Michała Bekisza i Karola Nowickiego. Po tym niemrawym w naszym wykonaniu początku wydawało się, że Akademicy wracają na właściwą drogę. Po trafieniu Marcina Stefańca, dwóch bramkach Dzianisa Valyntsau i dwóch celnych rzutach Bartosza Ziółkowskiego, w 19. minucie na tablicy wyników pojawił się rezultat 8:7 dla MTS-u. Niestety był to ostatni moment w tym meczy, gdy biało-zieloni mieli kontakt bramkowy z rywalem. Jak się okazało słaba końcówka pierwszej połowy byłą kluczowa dla losów tych zawodów. Seria błędów zarówno w rozegraniu, jak i w defensywie, skutecznie egzekwowane rzuty karne przez chrzanowian (Jakub Romian) i tylko dwie bramki Bartosza Ziółkowskiego w ostatnich dziesięciu minutach sprawiły, że do szatni schodziliśmy przy stanie 15:9 dla gospodarzy.

W 10. kolejce rozgrywek I ligi grupy C AZS AWF Biała Podlaska podejmował inny akademicki zespół AZS UW Warszawa. Zdecydowanie lepszą drużynę tworzy bialska ekipa, stąd wynik 33:26 nie może być zaskoczeniem. Dla bramkarza stołecznego zespołu, Piotra Nera, rozgrywającego Jakuba Pietrzaka oraz trenera Roberta Bliszczyka, podróż do Białej Podlaskiej miała też charakter sentymentalny. Wszyscy wymienieni reprezentowali kiedyś barwy bialskiego AZS-u.

Nasi szczypiorniści dosyć szybko pokazali rywalom, kto rządzi na parkiecie przy ulicy Marusarza. Na pierwsze trafienie przyjezdnych, szybko odpowiedział celnym rzutem z koła Karol Nowicki. Drugie trafienie Warszawian spotkało się z atomową ripostą ze strony Michała Bekisza. Późniejsze wydarzenia na boisku to już stopniowe budowanie przewagi przez gospodarzy. Już w 10. minucie było 7:3 dla bialskiego zespołu. W tym czasie do bramki strzeżonej przez Piotra Nera trafiali: Dzianis Valyntsau, Maksim Kruchkou oraz Michał Bekisz. Ten obraz gry nie uległ już zmianie do końca pierwszej części meczu. Akademicy z Białej Podlaskiej skrzętnie budowali przewagę także dzięki dobrej postawie w bramce Łukasza Adamiuka i Krzysztofa Kozłowskiego. Wynik do przerwy mógł być jeszcze bardziej okazalszy, gdyby nasi zawodnicy w kilku dogodnych sytuacjach wykazali się większą skutecznością.

Nieczęsto zdarza się, aby na pierwszoligowym poziomie AZS AWF Biała Podlaska grał mecz z innym przedstawicielem województwa lubelskiego. W 9. kolejce rozgrywek nasi szczypiorniści udali się na Zamojszczyznę. W niedzielne popołudnie, w wypełnionej po brzegi, hali OSiR w Zamościu, stoczyli zaciętą walkę przeciwko drużynie MKS Padwa.

Beniaminek rozgrywek szybko wyszedł na prowadzenie za sprawą Tomasza Fugiela. W odpowiedzi trafił Michał Bekisz. Na ponowne prowadzenie gospodarzy wyprowadził najskuteczniejszy zawodnik I ligi grupy C, wspomniany wcześniej Tomasz Fugiel. Akademicy dosyć szybko znaleźli jednak receptę na kolejne bramki. Wyrównał Maksim Kruchkou, a dwa kolejne trafienia zanotował Michał Banaś i w 6. minucie prowadziliśmy 2:4. Było to prowadzenie, którego nasi zawodnicy nie oddali już do końca meczu.

Srogiej lekcji piłki ręcznej udzielili zawodnicy AZS AWF Biała Podlaska ekipie z Radzymina. W 8. kolejce rozgrywek ligowych zdeklasowali podwarszawski zespół SPR ROKiS. O przebiegu tego meczu dużo mówi sam wynik.

Rozpoczęło się od prowadzenia 2:0 jeszcze w pierwszych 60. sekundach (bramki Karola Małeckiego i Michała Banasia). Z kolei po trafieniach Maksima Kruchkou i Dzianisa Valyntsau na tablicy wyników widniał rezultat 4:0. Dopiero wtedy zespół z Radzymina zdobył pierwsze bramki i w 10. minucie prowadziliśmy "tylko" 5:4. Akademicy nie pozwolili już rywalom na nic więcej. Dobra postawa w grze obronnej i skuteczna gra w bramce Łukasza Adamiuka wystarczyła, aby po kwadransie prowadzić 8:6. Drugi kwadrans pierwszej odsłony meczu nasi szczypiorniści wygrali 10:1! Bezlitośni dla rywali byli: Marcin Stefaniec, Michał Banaś i Karol Małecki, którzy seriami zdobywali bramki, przy nieudanych próbach rywali. Warto tutaj zwrócić uwagę na solidną grę defensywną przez cały mecz, oraz dużą liczbę szybkich kontr, głównie po błędach zawodników ROKiS-u Radzymin. Do przerwy było więc 18:7.

AZS AWF Biała Podlaska w 7. kolejce rozgrywek ligowych podejmował rezerwy Orlenu Wisły Płock. Przyjazd tego rywala do hali przy ulicy Marusarza przywołał wspomnienia z ubiegłego sezonu, gdy mierzyliśmy się z pierwszym składem Nafciarzy w PGNiG Pucharze Polski. Drugi zespół płockiej ekipy to jednak nie ten poziom, co pierwszy skład i zdecydowanie było to widać na parkiecie.

Akademicy dosyć szybko wyszli na prowadzenie i nie oddali go już do końca zawodów. W pierwszych minutach skutecznością popisywał się Bartosz Ziółkowski, zdobywca czterech bramek w pierwszych 10. minutach. Rywale mieli spore problemy ze sforsowaniem szczelnej obrony naszego zespołu i na efekty tej pracy w defensywie, nie trzeba było długo czekać. Z minuty na minutę przewaga AZS-u systematycznie rosła. W taki przebieg zdarzeń swój wkład mieli również bramkarze. Krzysztof Kozłowski udanie interweniował w kilku trudnych sytuacjach, a drugiego z naszych bramkarzy - Łukasza Adamiuka, rywale nie potrafili pokonać nawet z siódmego metra. W 20. minucie przewaga AZS-u wynosiła już sześć bramek (12:6). W końcówce pierwszej części meczu biało-zieloni "dorzucili" kolejne bramki (autorstwa m.in. Michała Banasia, Norberta Maksymczuka, Marcina Stefańca oraz Leona Łazarczyka) i na przerwę schodziliśmy z 10-cio bramkową zaliczką (19:9).

Nie udał się Akademikom rewanż za porażkę w meczu decydującym o zwycięstwie w lidze w ubiegłym sezonie. W 6. kolejce obecnych rozgrywek I ligi grupy C piłki ręcznej AZS AWF Biała Podlaska uległ na wyjeździe SPR-owi PWSZ Tarnów 31:35.

Początek sobotniego meczu nie zapowiadał jednak takiego rozstrzygnięcia. Nasi szczypiorniści dobrze weszli w mecz i w 8. minucie prowadziliśmy 6:3 (trzy bramki Dzianisa Valyntsau, dwie Bartosza Ziółkowskiego, oraz jedno trafienie Michała Bekisza). Później niestety obraz gry uległ zmianie. To gospodarze, głównie za sprawą Daniela Dutki i Emiliana Jewuły doprowadzili do remisu. Kolejny słabszy okres gry przytrafił się Akademikom pomiędzy 19, a 25. minutą, gdy tarnowianie zdobyli pięć bramek z rzędu. W końcówce pierwszej odsłony meczu swoje bramki zdobyli jeszcze Marcin Stefaniec i Przemysław Urbaniak, ale na przerwę to SPR schodził do szatni z pięciobramkową zaliczką (16:11).