W 11. kolejce rozgrywek Ligi Centralnej mężczyzn, piłkarze ręczni AKPR AZS AWF Biała Podlaska udali się do Ciechanowa, gdzie zmierzyli się z czołową ekipą rozgrywek, Jurandem. Rywalizację zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Na pierwszą bramkę AZS-u przyszło nam czekać do 6. minuty (premierowe trafienie należało do Bartosza Lewandowskiego), ale zanim do tego doszło przegrywaliśmy już 0:2. Wynik mógł wyglądać zdecydowanie lepiej, ale fiaskiem zakończyły się dwa podejścia naszych zawodników do rzutów karnych.
Kolejne minuty nie przyniosły większych zmian w obrazie gry. Szczypiorniści Juranda skrupulatnie budowali swoje ataki, a przy tym wykazywali się skutecznością. Po stronie „biało-zielonych” tylko Patryk Książka doprowadził do poprawy wyniku. Jeszcze na początku 10. minuty nie był on korzystny dla AZS-u (2:5), ale seria trzech trafień z rzędu zniwelowała całość naszych strat. Obrona Juranda dwukrotnie nie zatrzymała Franciszka Wierzbickiego, a z rzutu karnego nie pomylił się Olaf Trela i mieliśmy remis 5:5.