11. kolejka rozgrywek Ligi Centralnej, pierwszy raz w tym sezonie, nie przyniosła piłkarzom ręcznym KS AZS-AWF Biała Podlaska żadnych punktów. Już pierwsze minuty zawodów potwierdziły przedmeczowe przypuszczenia, że będzie to dla nas trudna rywalizacja. Gospodarze szybko objęli dwubramkowe prowadzenie. Wicelider rozgrywek w ciągu zaledwie kilkudziesięciu sekund, po bramkach skrzydłowych: Bartłomieja Mazura i Przemysława Urbaniaka, wyrównali stan meczu (2:2). Niestety, jak się później okazało, był to ostatni moment, gdy AZS nie przegrywał.
W 9. minucie KPR prowadził już 6:2. Biało-zieloni mieli spory problem z przebiciem się przez szczelną defensywę zawodników z Legionowa, którzy byli z kolei bardzo skuteczni pod bramką Emila Wiejaka. Sytuacja AZS-u jeszcze bardziej skomplikowała się w 11. minucie, gdy prowadzące zawody panie sędzie, zdyskwalifikowały naszego obrotowego Łukasza Kandorę.