Oficjalna strona,
KS AZS-AWF

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Aktualności

Ponownie jedną...

Piłka Ręczna

W 11. kolejce rozgrywek Ligi Centralnej mężczyzn spotkały się dwa zespoły z najmniejszą liczbą punktów. AKPR AZS AWF Biała Podlaska podejmowany był przez KPR Fit Dieta Żukowo. To właśnie gospodarze jako pierwsi trafili do bramki, ale na wyrównanie nie musieliśmy długo czekać. Szymon Koc w swoim stylu skierował piłkę do zamierzonego celu, a chwilę później do rzutu karnego podszedł Filip Burzyński i to „biało-zieloni” prowadzili 2:1.

Do 15. minuty żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi, a wynik remisowy był najczęstszym rezultatem, jaki pojawiał się na tablicy w żukowskiej hali. Po kwadransie mieliśmy zatem stan 7:7, a po stronie zysków zapisaliśmy bramki: Dominika Antoniaka (100. występ w barwach bialskiego AZS-u), Wiktora Kwiatkowskiego (nasz bramkarz skorzystał z nieobecności swojego vis-à-vis i trafił rzutem niemal przez całą długość boiska), Filipa Lewalskiego, Łukasza Kandory i Bartosza Andrzejewskiego.

Wtedy Akademicy przeprowadzili dwie skuteczne akcje z rzędu i po trafieniach: Łukasza Kandory i Filipa Lewalskiego wyszli na prowadzenie 9:7. Ponadto AZS miał kolejne szanse na poprawienie tego wyniku, ale niedokładności i straty sprawiły, że zamiast powiększyć przewagę, to gospodarze odrobili straty i zbudowali swoją zaliczkę. Cztery bramki z rzędu miejscowych sprawiły, że wynik brzmiał 9:11, z punktu widzenia naszego zespołu, a była wtedy 24. minuty tej rywalizacji.

Do końca pierwszej połowy KPR jeszcze poprawił ten stan. Tylko dwie akcje wykończone przez: Olafa Wojneckiego i Bartosza Andrzejewskiego znalazły swój finał w postaci kolejnych bramek. Jednak to ekipa gości schodziła na przerwę przy prowadzeniu 14:11.

Zupełnie inną grę naszych szczypiornistów zobaczyliśmy po zmianie stron boiska. W ciągu pierwszych czterech minut cała strata z pierwszej połowy poszła w niepamięć. Wyrównanie padło już w 32. minucie po bramce Serhija Chepychy, a było to możliwe po wcześniejszych udanych akcjach i dwóch bramkach Szymona Koca. Mało tego AZS poszedł za ciosem, kreując kolejne szanse na podwyższenie wyniku i nie pozwalając ekipie z Żukowa na jakiekolwiek poważne zagrożenie własnej bramki, której pilnie strzegł Wiktor Kwiatkowski. Tym sposobem po bramce Olafa Wojneckiego objęliśmy prowadzenie (15:14), które podwyższył jeszcze Dominik Antoniak.

Złą passe gospodarze przerwali dopiero w 36. minucie, ale szybka odpowiedź ze strony Szymona Koca (dwie bramki z rzędu) mogła wskazywać, że Akademicy złapali właściwy rytm. Potwierdzał to wynik 18:15 dla AZS-u. Wtedy jednak ponownie do głosu zaczęli dochodzić miejscowi. Skrupulatnie zaczęli oni zmniejszać dystans bramkowy, by już w 42. minucie objąć ponowne prowadzenie (20:19 dla KPR-u). Jedyna bramka dla naszego zespołu padła wtedy po rzucie Franciszka Wierzbickiego. Nasz obrotowy trafił też po raz kolejny. Tym razem wyrównując stan rywalizacji na 20:20. Chwilę później tej samej sztuki dokonał Olaf Wojnecki i znów Akademicy byli o jedno trafienie lepsi. Podobny stan wskazywała tablica wyników w 52. minucie meczu – 22:23, po rzucie Szymona Koca. Wcześniej udaną akcję zaprezentował także Wiktor Wójcik.

Wtedy jednak to drużyna z Żukowa zanotowała serię trzech bramek z rzędu i odwróciła stan tych zawodów, do wyniku 25:23. Późniejsze wydarzenia miały jednak pomyślny dla nas przebieg. Bramkę kontaktową zdobył Serhii Chepyha, a do remisu doprowadził Szymon Koc. KPR zdołał objąć ponowne prowadzenie w 59. minucie, ale i tym razem spotkało się to z udaną odpowiedzią Akademików. Dokonał tego Mikołaj Rodak. Oznaczało to, że na minutę przed końcem spotkania, możliwe są wszystkie scenariusze zakończenia tego meczu. Niestety urzeczywistnił się ten najgorszy z naszego punktu widzenia.

Ekipa z Żukowa wywalczyła rzut karny. Łukasza Adamiuka pokonał najskuteczniejszy w tym meczu w szeregach zespołu z Pomorza, Szymon Maćkowiak. Nasi szczypiorniści mieli jeszcze piłkę w swoich rękach i dość czasu, aby doprowadzić do konkursu rzutów karnych, ale w momencie, gdy podanie Olafa Wojneckiego na prawe skrzydło, nie znalazło swojego adresata, stało się jasne, że z Żukowa wracać będziemy bez zdobyczy punktowej.

„Partnerem zespołu piłkarzy ręcznych Akademickiego Klubu Piłki Ręcznej AZS AWF Biała Podlaska jest Województwo Lubelskie”