Oficjalny serwis klubu,
sekcja piłki ręcznej

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Aktualności

Tarnów za mocny...

Nie udał się Akademikom rewanż za porażkę w meczu decydującym o zwycięstwie w lidze w ubiegłym sezonie. W 6. kolejce obecnych rozgrywek I ligi grupy C piłki ręcznej AZS AWF Biała Podlaska uległ na wyjeździe SPR-owi PWSZ Tarnów 31:35.

Początek sobotniego meczu nie zapowiadał jednak takiego rozstrzygnięcia. Nasi szczypiorniści dobrze weszli w mecz i w 8. minucie prowadziliśmy 6:3 (trzy bramki Dzianisa Valyntsau, dwie Bartosza Ziółkowskiego, oraz jedno trafienie Michała Bekisza). Później niestety obraz gry uległ zmianie. To gospodarze, głównie za sprawą Daniela Dutki i Emiliana Jewuły doprowadzili do remisu. Kolejny słabszy okres gry przytrafił się Akademikom pomiędzy 19, a 25. minutą, gdy tarnowianie zdobyli pięć bramek z rzędu. W końcówce pierwszej odsłony meczu swoje bramki zdobyli jeszcze Marcin Stefaniec i Przemysław Urbaniak, ale na przerwę to SPR schodził do szatni z pięciobramkową zaliczką (16:11).

Po przerwie AZS nadal nie potrafił zmniejszyć przewagi gospodarzy. Mało tego, to zawodnicy z Tarnowa dorzucali kolejne bramki. Seria czterech trafień pomiędzy 36, a 40. minutą sprawiła, że dystans do odrobienia wyniósł aż dziewięć bramek (23:14). Dopiero od tego momentu biało-zieloni mozolnie zmniejszali rozmiary porażki. Na bramki: Karola Małeckiego (trzy), Michała Bekisza, Michała Banasia i Maksima Kruchkou (po jednej), odpowiadał głównie Jakub Kowalik i do 50. minuty utrzymywała się duża przewaga miejscowych (28:20). W kolejnych minutach AZS trafił czterokrotnie, a SPR zdobył "tylko" dwie bramki, ale na 5 minut przed końcem było niemal pewne, że zwycięstwo w tym meczu osiągną tarnowianie (31:24). Ostatnie minuty rozgrywane były w bardzo szybkim tempie. Nasi zawodnicy zanotowali nawet cztery trafienia z rzędu (Bartosz Ziółkowski dwukrotnie, w tym raz z rzutu karnego, Maksim Kruchkou oraz Karol Małecki) i na minutę przed końcowym gwizdkiem sędziów widniał wynik 33:28 dla SPR-u. Ostatnie 60. sekund to już prawdziwy festiwal szybkich rzutów z obu stron. W tym czasie padło łącznie pięć bramek. Trzy dla AZS-u i dwie dla gospodarzy. Tym samym pierwsza ligowa porażka AZS-u w sezonie 2018/2019 stała się faktem.

W najbliższą sobotę (10 listopada) nasi szczypiorniści wracają na własną halę. W 7. serii spotkań podejmą rezerwy Orlen Wisły Płock. Początek zawodów o godzinie 18:00.