Mecz 20. kolejki rozgrywek Ligi Centralnej mężczyzn miał być rewanżem za październikową porażkę. Zespół AKPR AZS AWF Biała Podlaska przegrał wtedy 29:33 z SMS-em ZPRP I Kielce. Zawody rozpoczęły się od dwóch trafień… absolwenta kieleckiego NLO, Mikołaja Rodaka, ale nasi rywale zdołali dotrzymywać kroku bialskim szczypiornistom i mieliśmy remis 2:2. Sytuacja zmieniła się tuz przed upływem piątej minuty gry. Seria pięciu bramek z rzędu sprawiła, że w 10. minucie AZS był już na prowadzeniu 7:2. Wynik gospodarzy poprawiali kolejno: Filip Lewalski (z rzutu karnego), Franciszek Wierzbicki, Dominik Antoniak, a kolejnym dubletem popisał się Mikołaj Rodak.
Ten okazały wynik był możliwy dzięki realizacji przedmeczowych założeń w grze obronnej. Do tego świetnie zawody w bramce AZS-u rozgrywał Łukasz Adamiuk, który swoimi interwencjami skutecznie odbierał przyjemność z gry, zawodnikom z kieleckiej szkoły. Młodzi zawodnicy SMS-u długimi fragmentami mieli spore problemy z przedarciem się przez nasz blok defensywny. Stąd po 20. minutach gry mieli oni na koncie zaledwie pięć trafień. Z kolei po przeciwnej stronie boiska większych trudności w podwyższeniu rezultatu nie mieli: Wiktor Wójcik, Bartosz Andrzejewski, Olaf Wojnecki (dwie bramki) i Serhii Chepyha. Efekt takiego przebiegu gry przełożył się również na rezultat tej rywalizacji (13:5).
W kolejnych akcjach byliśmy świadkami kilku… rodzinnych pojedynków. Już w 22. minucie Franciszek Wierzbicki stanął „oko w oko” ze swoim bratem Stanisławem. Lepszy okazał się obrotowy AZS-u, który lobem ulokował piłkę w bramce drużyny grającej pod egidą ZPRP. Młodszy z braci zrewanżował się przy kolejnej okazji, ale później górą był ponownie nasz zawodnik. Ponadto na liście strzelców znaleźli się Wiktor Wójcik i Serhii Chepyha. Trafienie naszego skrzydłowego dawało Akademikom prowadzenie 15:6.
Końcowe minuty pierwszej części gry były już bardziej wyrównane. Oba zespoły przeprowadziły po trzy skuteczne akcje. Po stronie gospodarzy o poprawę wyniku zadbali: Filip Lewalski, Franciszek Wierzbicki i Olaf Wojnecki.
Po wznowieniu gry, pod bramką SMS-u szczególnie aktywni byli: Filip Burzyński i Olaf Trela. Obaj nasi szczypiorniści zanotowali po dwa trafienia i w 36. minucie na tablicy wyników widniał rezultat 22:10. Gospodarze nie zwalniali tempa, a w bramce AZS-u, swoją dobrą dyspozycję co chwila potwierdzał Łukasz Adamiuk. Do początku 48. minuty zaliczka AZS-u urosła do 14. bramek i w zasadzie zawody zostały rozstrzygnięte. Do tego momentu swoje dwie kolejne bramki zdobył Filip Lewalski, a po jednym skutecznym rzucie oddali: Bartosz Andrzejewski, Olaf Wojnecki, Dominik Antoniak, Szymon Koc oraz Franciszek Wierzbicki, który trafił na 29:15.
Jeszcze bardziej okazale wyglądał wynik po kolejnym fragmencie gry. Rzut karny wykorzystał Dominik Antoniak, a z gry wynik poprawiali: Julian Reszczyński, Olaf Wojnecki i Filip Burzyński. Całości dopełnił ten, który otworzył wynik tego meczu, Mikołaj Rodak. Tym sposobem na nieco ponad dwie minuty przez zakończeniem rywalizacji AZS prowadził 34:19.
Lekkie rozluźnienie w ostatnich akcjach wykorzystali młodzi podopieczni Mariusza Jurasika, którzy zanim upłynął regulaminowy czas gry, zdołali zdobyć trzy bramki. W ostatecznym rozrachunku to jednak bialski zespół cieszył się z pewnego zwycięstwa 34:22, a po meczu obok braw dla całej drużyny, kibice odśpiewali „Sto lat!” dla Łukasza Kandory, który dzień po tym spotkaniu świętował swoje urodziny.