Oficjalna strona,
KS AZS-AWF

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Aktualności

Punkty zostały w Lubinie

Piłka Ręczna

Spotkanie 8. kolejki rozgrywek Ligi Centralnej mężczyzn rozegrano awansem. MKS Zagłębie Lubin, spadkowicz z Superligi i aktualny lider w tabeli, podejmował AKPR AZS AWF Biała Podlaska. Od początku tych zawodów oglądaliśmy wyrównaną rywalizację. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Wiktor Chrząstowski, który na późniejsze dwie bramki gospodarzy odpowiedział skutecznie wykonanym rzutem karnym i po 5. minutach gry był remis 2:2.

Miedziowi objęli ponowne prowadzenie po rzucie Pawła Krupy, ale bialski zespół przeprowadził dwie składne akcje, po których: do remisu doprowadził Julian Reszczyński, a Oliwier Błaszczak dał nam minimalną zaliczkę (4:3). Do 16. minuty żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi, niż jedno trafienie. W naszej bramce kilkoma udanymi interwencjami popisał się Wiktor Kwiatkowski, a po drugiej części boiska akcje Akademików kończyły się skutecznymi rzutami: Franciszka Wierzbickiego (dwie bramki), Wiktora Chrząstowskiego i Oliwiera Błaszczaka. Dopiero później zarysowała się lekka przewaga miejscowych, ale „biało-zieloni” po bramce Patryka Książki, a następnie Franciszka Wierzbickiego, ponownie złapali kontakt z rywalem (10:11).

Doświadczona ekipa lidera rozgrywek w ciągu zaledwie kilkudziesięciu sekund dwukrotnie wypunktowała nasz zespół i przegrywaliśmy 10:13. Na szczęście szybko stracony dystans bramkowy, równie szybko został zniwelowany. Twarda walkę na kole, celnym rzutem sfinalizował Franciszek Wierzbicki, a chwile później na liście strzelców zapisał się Bartosz Lewandowski i wszystko wróciło do jednobramkowej, ale minusowej "normy” - 12:13.

Mecz wkraczał w najbardziej nielubianą przez Akademików fazę. Niestety potwierdziło się to również w Lubinie. Od 24. minuty (stan 12:13), aż do końca pierwszej połowy, tylko Bartosz Andrzejewski poprawił wynik naszego zespołu. Z kolei gospodarze zanotowali aż pięć trafień i właśnie to zaważyło na ostatecznym wyniku po 30. minutach rywalizacji. Do szatni schodziliśmy przegrywając 13:18.

Warto również wspomnieć, że pod koniec pierwszej odsłony meczu w barwach bialskiego AZS-u, i na szczeblu Ligi Centralnej, zadebiutował rozgrywający Kacper Żebrowski, który na co dzień wspiera UMKS Trójkę Ostrołęka w rozgrywkach I Ligi.

Po zmianie stron boiska ponownie oglądaliśmy wyrównany przebieg zawodów. Praktycznie cała druga część meczu miała podobny scenariusz. Akademicy starali się odrabiać straty, ale doświadczona ekipa z Lubina skutecznie odpierała nacisk naszych szczypiornistów. W 41. minucie „biało-zieloni” zbliżyli się do Zagłębia na trzy bramki (20:23). Kilka ważnych piłek odbił Łukasz Adamiuk, a konto bramkowe AZS-u wzbogaciło się o trafienia: Wiktora Chrząstowskiego (trzy, w tym dwa z rzutów karnych), Oliwiera Błaszczaka (dwa), Bartosza Andrzejewskiego i Serhija Chepyhy.

Na więcej spadkowicz z Superligi już nie pozwolił. MKS szybko odbudował wynik i na początku 49. minuty przegrywaliśmy 21:27. Cztery trafienia zespołu gospodarzy przedzieliła tylko udana „wizyta” Wiktora Chrząstowskiego na linii siódmego metra. Ten sam zawodnik trafił ponownie, a chwilę wcześniej akcję ze skrzydła wykończył Serhii Chepyha i na dziesięć minut przed końcem zawodów trzy punkty nadal pozostawały w zasięgu Akademików (23:27).

W końcowych minutach górę wzięło doświadczenie zawodników Zagłębia. Pomimo zmiany systemu gry w obronie, jaki zaprezentował nasz zespół, gospodarze długo wymieniali podania, konstruując swoje akcje do pewnych sytuacji rzutowych. Tym sposobem Akademikom uciekał cenny czas, a MKS utrzymywał wypracowaną wcześniej przewagę. Goście do bramki rywali trafiali po rzutach: Bartosza Andrzejewskiego (dwa), Franciszka Wierzbickiego, Wiktora Chrząstowskiego i Jakuba Tarasiuka, ale w ostatecznym rozrachunku musieliśmy uznać wyższość aktualnego lidera rozgrywek, ulegając Zagłębiu 28:33.

Teraz przed naszym zespołem krótka przerwa w rozgrywkach spowodowana zgrupowaniami kadr narodowych. Na parkiet, w rozgrywkach Ligi Centralnej, wrócimy 14 listopada br., gdy podejmować będziemy Siódemkę Miedź Legnica.