Oficjalna strona,
KS AZS-AWF

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Aktualności

Grunwald pokonany

Piłka Ręczna

Piłkarze ręczni AKPR AZS AWF Biała Podlaska zainaugurowali ligowy sezon 2026/2027 na własnym boisku. Rywalem Akademików był 5. zespół poprzednich rozgrywek, Enea WKS Grunwald Poznań. Od początku tych zawodów oglądaliśmy twardą, wyrównana walkę. Pierwszą bramkę oglądaliśmy jednak dopiero w 4. minucie. Z szybkiego ataku wyszliśmy na prowadzenie po trafieniu Juliana Reszczyńskiego. Chwilę później goście wyrównali. Dokładnie taki przebieg boiskowych wydarzeń oglądaliśmy aż do 10. minuty. AZS zdobywał bramki po rzutach: Oliwiera Błaszczaka, Bartosza Andrzejewskiego i dwukrotnie z po skutecznie egzekwowanych rzutach karnych przez Jana Marca, ale Grunwald za każdym razem doprowadzał do bramkowej równowagi.

Przyjezdni po raz pierwszy objęli prowadzenie w 11. minucie i tym razem to bialscy szczypiorniści „gonili” wynik. Do remisowego stanu doprowadzali: Daniel Szendzielorz i Jan Marzec, który efektownym technicznym rzutem z linii siódmego metra trafił na 7:7. Chwilę później nasz skrzydłowy stanął przed szansą na bramkę z gry, ale został nieprzepisowo powstrzymany przez Mikołaja Płoskiego. Sędziowie zdyskwalifikowali (czerwona kartka) zawodnika WKS-u, a naszego skrzydłowego nie zobaczyliśmy już w pierwszej połowie meczu. Rzut karny wykorzystał Wiktor Chrząstowski – 8:8 w 15. minucie. Na prowadzenie (9:8) wróciliśmy po tym, jak wcześniejszy autor bramki, doskonale wypatrzył na skrzydle Macieja Michalczuka, a ten zdobył swoją pierwszą bramkę na zapleczu Lotto Superligi. Od tego momentu zarysowała się nieznaczna przewaga „biało-zielonych”. Duży wpływ na tę sytuację miał wysoki poziom skuteczności, jaki prezentował w naszej bramce, Jakub Solnica.

W następnej akcji swoje dobre ustawienie na kole wykorzystał Filip Burzyński. Rzut karny wykorzystał Mateusz Grzenkowicz, a bramki padały także po rzutach: Bartosza Lewandowskiego, Macieja Michalczuka i ponownie Mateusza Grzenkowicza. Ostatni z wymienionych po dobrym rzucie z linii siódmego metra dał nam prowadzenie 14:10. Jeszcze przed przerwą oglądaliśmy kolejne udane akcje Akademików i bramki autorstwa: Bartosza Lewandowskiego, Jakuba Tarasiuka, Mateusza Grzenkowicza (ponownie z rzutu karnego) i Daniela Szendzielorza. W ten sposób na półmetku rywalizacji mieliśmy trzy bramki zaliczki (18:15).

Druga odsłona meczu rozpoczęła się od bramki gości, ale spotkało się to z szybką ripostą z naszego prawego skrzydła. Jakuba Wysockiego pokonał Serhii Chepyha. Niestety w 36. minucie Akademików dopadła seria niekorzystnych zdarzeń. Rozpoczęło się od fauli i rzutu karnego dla WKS-u. Próby pokonania Wiktora Kwiatkowskiego podjął się Nikodem Arciszewski. Nasz bramkarz odbił ten rzut, a zmierzającą do bramki piłkę wybił z linii bramkowej przed pole bramkowe. Tam niestety znajdował się wykonawca rzutu karnego i tym razem piłka znalazła się w naszej bramce. Dodatkowo zawodnik gości był faulowany, a sędziowie uznali, że było to na tyle poważne przekroczenie przepisów i pokazali czerwoną kartkę Danielowi Szendzielorzowi.

W 40. minucie nasza przewaga stopniała do minimalnych rozmiarów – 21:20, a w tym czasie tylko Patryk Książka i Bartosz Lewandowski znajdowali drogę do bramki rywali. W ciągu zaledwie dwóch minut dokładnie ci sami zawodnicy ponownie zmusili bramkarza gości do wyjmowania piłki z bramki i „odbudowaliśmy” wynik na 23:20.

W kolejnym okresie gry dwa rzuty, zgodnie z zamierzeniem, sfinalizował Jakub Tarasiuk, a Bartosz Lewandowski zanotował swoja bramkę numer 100 w barwach naszego Klubu. Grunwald pomimo straty (26:24 dla gospodarzy), zdecydowanie przejął inicjatywę. Goście rzucili trzy bramki z rzędu i zrobiło się 26:27. Akademicy zwarli szyki i wrócili na prowadzenie 29:28. Było to możliwe dzięki trafieniom kolejno: Jakuba Tarasiuka, Bartosza Lewandowskiego (z rzutu karnego) i Jana Marca (pomimo urazu wrócił do gry pod koniec meczu).

Goście ponownie zerwali się do walki w okolicach 54. minuty, a że sprzyjała im skuteczność, to tablica wyników pokazywała niekorzystny dla nas stan 29:30. Nie złamało to Akademików, którzy już do końca meczu dobrze prezentowali się zarówno w ataku, jak i w obronie. Do tego między słupkami swój kunszt bramkarski prezentował Jakub Solnica. Efekty takiej postawy przełożyły się na wynik. Bartosz Andrzejewski, Franciszek Wierzbicki, Jan Marzec i Jakub Tarasiuk, to oni wzięli na siebie odpowiedzialność za rzuty w końcowym fragmencie meczu. Dzięki temu w 58. minucie bialscy kibice z radością spoglądali na tablicę wyników, gdzie widniał wynik 33:31.

Grunwald zdobył jeszcze bramkę kontaktową, ale doskonałe podanie Bartosza Andrzejewskiego na koło do Franciszka Wierzbickiego, pozwoliło na zachowanie dwubramkowej przewagi. Świetny występ w bramce, Jakub Solnica podsumował kolejną udaną interwencją w kluczowym momencie. Rywalizację zamknął rzutem ze skrzydła Serhii Chepyha. Ostatecznie Akademicy pokonali Grunwald 35:33 i zainkasowali pierwsze punkty w sezonie. O kolejne powalczą już w najbliższą sobotę z Aurum Gorzów.