Piłkarze ręczni AKPR AZS AWF Biała Podlaska mają za sobą pierwszy mecz o stawkę w sezonie 2026/2027. Tuż przed inauguracyjnym meczem ligowym zagrali w finałowym meczu Pucharu Polski na szczeblu województwa lubelskiego.
Rywalem Akademików była ekipa KPR-u Padwy Zamość. Zawody rozpoczęły się od prowadzenia Akademików, po bramce Oliwiera Błaszczaka. W kolejnych minutach odpowiedzialność za poprawę wyniku wzięli na siebie debiutanci. Trzy trafienia zanotował Wiktor Chrząstowski (w tym dwa z rzutów karnych), a na liście strzelców zameldował się również Jan Marzec.
Na początku 10. minuty gry był remis 5:5. Od tego momentu „biało-zieloni” przeprowadzili trzy skuteczne akcje z rzędu. Rezultat poprawiali kolejno: Bartosz Lewandowski (z rzutu karnego), Julian Reszczyński i Jan Marzec. Gospodarze bardzo szybko zrewanżowali się tym samym i na tablicy wyników w 16. minucie ponownie zawitał remis (8:8).
Kluczowy okazał się kolejny okres gry. Bialscy zawodnicy byli skuteczni zarówno w ataku, jak i w obronie. Na szczególną uwagę zasługuje też dobra postawa w bramce Jakuba Solnicy, który ostatecznie został uznany za MVP tego meczu. Dobra postawa całego zespołu w defensywie szybko przełożyła się na wynik. Akademicy zdobyli sześć bramek z rzędu. Dwa razy na linii siódmego metra stanął Mateusz Grzenkowicz i w obu przypadkach była to efektywna „wizyta” w tym punkcie boiska. Ponadto akcje naszego zespołu wykańczali: Franciszek Wierzbicki, Daniel Szendzielorz, Serhii Chepyha i Bartosz Andrzejewski. Prowadzenie 14:8 nie uśpiło naszej czujności. Do przerwy z kolejnej bramki cieszył się Daniel Szendzielorz, a piłkę do bramki rywali posłał również Jakub Tarasiuk.
Na przerwę schodziliśmy przy wyniku 16:11. Po wznowieniu zawodów obraz gry nie uległ znaczącym zmianom. Nasi szczypiorniści skrzętne pilnowali wypracowanej wcześniej przewagi. Dwie bramki zdobył kolejny z debiutantów, Maciej Michalczuk. Ponadto rezultat poprawili: Franciszek Wierzbicki i Bartosz Andrzejewski. Po bramce drugiego z wymienionych przewodziliśmy w tej rywalizacji 20:16 (44. minuta).
Pomimo wielu prób i usilnych starań, gospodarzom nie udało się zniwelować strat. Minus trzy, to bilans bramkowy, którego nie udało się przełamać miejscowym zawodnikom. Przyczyniły się do tego dwa skuteczne rzuty Mateusza Grzenkowicza (z karnych) oraz kolejne dwie bramki Jana Marca - w 52. minucie AZS prowadził 24:21.
Nasi zawodnicy rozwiali wszelkie wątpliwości w końcowym fragmencie gry. Mateusz Grzenkowicz, Jan Marzec, Daniel Szendzielorz i Franciszek Wierzbicki finalizowali akcje Akademików i na dwie minuty przed końcem rywalizacji stało się jasne, że to bialski AZS wzniesie puchar w geście tryumfu. Wynik spotkania na 29:23 ustalił Mateusz Grzenkowicz, który przypieczętował awans naszego zespołu na centralny szczebel rozgrywek Pucharu Polski.





