W 22. kolejce rozgrywek Ligi Centralnej mężczyzn piłkarze ręczni AKPR AZS AWF Biała Podlaska mierzyli swoje siły z liderem tabeli, WKS-em Śląskiem Wrocław. Bialscy szczypiorniści udali się do stolicy województwa dolnośląskiego bez: Olafa Treli, Daniela Szendzielorza i Franciszka Wierzbickiego. Do składu meczowego wrócił z kolei Patryk Książka.
Zawody od pierwszych minut zapowiadały wyrównaną walkę. Co prawda już w 6. minucie przegrywaliśmy 1:3 (jedyną bramkę dla Akademików zdobył Dominik Antoniak), ale nasz zespół szybko zmienił te niekorzystne proporcje bramkowe. Seria trzech bramek z rzędu dała bialskim szczypiornistom pierwsze prowadzenie w tym meczu (4:3). Akcje AZS-u wykańczali kolejno: Bartosz Lewandowski, Dominik Antoniak i Dawid Petlak. Ostatni z wymienionych rozgrywających szczególnie dawał się we znaki obrońcom Śląska. To właśnie Dawid Petlak był autorem trzech kolejnych bramek dla gości, przez co w 16. minucie na tablicy wyników we wrocławskiej hali Orbita, widniał remisowy rezultat 7:7.
Równowaga bramkowa stała się symbolem pierwszej połowy tego meczu. Bramki Juliana Reszczyńskiego i Dominika Antoniaka przyczyniły się do stanu 9:9 – 19. minuta. Wtedy to WKS trafił dwukrotnie, na co nasz zespół odpowiedział za sprawą rzutów Bartosza Lewandowskiego oraz Dominika Antoniaka i ponownie mieliśmy remis 11:11. Pierwszy z wymienionych wyprowadził Akademików na prowadzenie 12:11, ale miejscowi nie pozwolili sobie na większe straty i na tablice wyników ponownie wrócił remis. Takim też właśnie wynikiem zakończyła się pierwsza część meczu. Dwa trafienia Dawida Petlaka w końcówce pierwszych 30. minut i wynik 14:14, zapowiadały ciekawą i emocjonującą drugą połowę meczu.
W niej przez długi czas powielał się dotychczasowy scenariusz. W 38. minucie oba zespoły miały po tyle samo skutecznych rzutów (17:17). W bialskich szeregach szczególnie aktywny był Bartosz Lewandowski, który zdobył trzy bramki (w tym jedną z rzutu karnego). Od tego momentu inicjatywa należała do faworytów tego meczu i głównych pretendentów do wygrania Ligi Centralnej mężczyzn w sezonie 2025/2026. Na dwie udane akcje zespołu z Wrocławia, Akademicy odpowiedzieli bramką Filipa Lewalskiego (18:19).
Kluczowy okazał się kolejny fragment gry. Nasi szczypiorniści z trudem dochodzili do pozycji rzutowych. WKS wykorzystał też kontry, jakie nadarzyły się po błędach w rozegraniu piłki i szybko zrobiło się 18:23. Bynajmniej nie zraziło to „biało-zielonych”. AZS przeprowadził wtedy trzy udane akcje, zakończone poprawieniem wyniku. Najpierw piłkę w bramce WKS-u ulokował Filip Burzyński, a następnie uczynili to również: Filip Lewalski oraz Dominik Antoniak. Tym sposobem odrobiliśmy znaczną część strat (21:23 – 50. minuta). I tylko szkoda nietrafionych rzutów karnych (Bartosz Lewandowski i Dawid Petlak), bo lider był w tym meczu „na wyciągnięcie ręki”. Do tego w kolejnych próbach rzutów brakowało odrobiny szczęścia i precyzji, aby wywieźć punkty z Wrocławia. Pomimo dobrej postawy w bramce, Łukasza Adamiuka, który w końcowym fragmencie gry odbił kilka piłek po rzutach gospodarzy, Akademikom nie udało się odmienić losów tego meczu, chociaż najlepsza w tej chwili drużyna w rozgrywkach, musiała drżeć o zwycięstwo do ostatnich minut. W końcowym rozrachunku ulegliśmy Śląskowi Wrocław 23:25, a ostatnie trafienia w tym meczu padły po rzutach: Jakuba Tarasiuka i Dominika Antoniaka.

„Partnerem Strategicznym drużyny jest Województwo Lubelskie, we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Lubelskiego przy wsparciu Marszałka Województwa Lubelskiego Pana Jarosława Stawiarskiego”.





