Oficjalna strona,
KS AZS-AWF

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Aktualności

Lider nie dał rady Akademikom

Piłka Ręczna

Sobotni mecz z liderem rozgrywek, Sandrą Spa Pogonią Szczecin, dostarczył bialskim kibicom wiele radości, a dobra gra piłkarzy ręcznych AKPR AZS AWF Biała Podlaska, znalazła swoje potwierdzenie w wyniku. Kto tego wieczoru nie był w hali przy ulicy Marusarza, ma czego żałować.

Rozpoczęli goście, ale już pierwszy ich rzut spotkał się z ręką Wiktora Kwiatkowskiego, dzięki czemu na tablicy wyników nadal były zera. Zmieniło się to po akcji AZS-u. Franciszek Wierzbicki wywalczył rzut karny, a na bramkę zamienił go Dominik Antoniak. W 6. minucie, po trafieniu Oliwiera Błaszczaka, Akademicy prowadzili 3:1. Wcześniej swoją okazję do zdobycia bramki, wykorzystał ze skrzydła Filip Lewalski.

Jednak niespełna dziesięć minut później, to Pogoń miała lepszy bilans bramkowy. Lider rozgrywek wykorzystał kilka błędów gospodarzy i wyszedł na prowadzenie. W tym czasie nasi szczypiorniści przeprowadzili trzy akcje, które przyniosły pozytywny efekt w postaci bramek. Ich autorami byli: Franciszek Wierzbicki, Dominik Antoniak (rzut karny) i Daniel Szendzielorz. Wynik 6:7 był jednak ostatnim momentem w tej rywalizacji, gdy bialski zespół przegrywał. Chwilę później wyrównał Mateusz Grzenkowicz. Ten sam zawodnik wyprowadził tez naszą drużynę na prowadzenie 8:7.

Wynik w okolicach remisu utrzymywał się do 21. minuty (10:10), a dużo radości miejscowym kibicom sprawiły kolejne bramki „biało-zielonych” w wykonaniu: Bartosza Lewandowskiego i Serhija Chepyhy. Od tego momentu lepiej na parkiecie „wyglądała” ekipa z Białej Podlaskiej. Ze skrzydła trafił Filip Lewalski, a następnie obrona Pogoni nie zdołała powstrzymać ani Bartosza Lewandowskiego, ani Franciszka Wierzbickiego. Do tego z przeciwległego skrzydła akcję wykończył Serhii Chepyha, a w bramce gospodarzy czujny był Wiktor Kwiatkowski i na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy prowadziliśmy 14:11.

Zanim jednak nastąpiła zmiana stron boiska nasz zespół jeszcze trzy razy zaskoczył defensywę i bramkarza Pogoni. Jedną bramkę zdobył Dominik Antoniak, a w dwóch przypadkach za szybki dla obrońców przyjezdnych był Jakub Tarasiuk. Tym sposobem do szatni schodziliśmy przy prowadzeniu 17:15.

Drugą część tej pasjonującej walki zdecydowanie lepiej otworzyli bialscy zawodnicy. Z drugiej linii trafił Oliwier Błaszczak, dwa razy z rzędu sposób na szczecińska obronę znalazł Dominik Antoniak, a swoje bramki zanotowali również: Bartosz Lewandowski, Olaf Trela i Filip Lewalski. Wszystko to złożyło się na wynik 23:19 w 37. minucie. Jednak lider rozgrywek nie składał broni. Zmiana systemu gry w obronie bardzo szybko przyniosła efekty w postaci czterech bramek z rzędu i na tablicy wyników pojawił się, długo niewidziany w tym spotkaniu, remis – 23:23.

Trener Akademików, Łukasz Kandora, szybko znalazł na to sposób i w zaledwie kilka minut bialski zespół odbudował wcześniejszą przewagę. Wynik 30:26 z 50. minuty gry był możliwy dzięki solidnej grze w obronie i skutecznym akcjom które wykańczali: Bartosz Lewandowski (dwie), Jakub Tarasiuk (dwie), Olaf Trela, Dominik Antoniak i Mateusz Grzenkowicz, dla którego była to setna bramka w barwach naszego Klubu.

Końcówka meczu przyniosła jeszcze większą porcję sportowej walki. Dwie bramki Dominika Antoniaka i skuteczny rzut Bartosza Lewandowskiego, a także liczne udane interwencje w bramce Łukasza Adamiuka, dawały nam prowadzenie 33:30, a do końca tych zawodów zostało zaledwie pięć minut. Emocje sięgnęły zenitu, gdy w 58. minucie szczeciński zespół zdobył dwie bramki. Druga z nich była trafieniem kontaktowym na 33:32.

Jednak w żaden sposób nie zdeprymowało to zawodników AZS-u. W tym, kluczowym momencie bramkę zdobył Jakub Tarasiuk. Z kolei przyjezdni popełnili błąd w dogodnej sytuacji do oddania rzutu, a to oznaczało szansę dla AZS-u. Przed nią stanął Bartosz Lewandowski, ale jego rzut trafił… w poprzeczkę. Na szczęście w dobrym miejscu znalazł się Olaf Trela. Nasz rozgrywający chwycił piłkę i szybko ulokował ja w bramce Pogoni, podwyższając prowadzenie na 35:32. Ostatni fragment gry przyniósł jeszcze trafienie gościom, ale na więcej nie pozwoliła już bialska obrona i Łukasz Adamiuk w bramce.

Później oglądaliśmy już tylko jeden obrazek, taki który chcielibyśmy widzieć po każdym meczu. Ręce naszych szczypiornistów uniesione w geście tryumfu, wybuch radości i oklaski kibiców… Zwycięstwo AZS-u sprawiło, że Pogoń opuściła fotel lidera, a nasz zespół dopisując trzy punkty, pozostał na 9. miejscu w tabeli.