Jak przystało na derby, mecz w Zamościu przyniósł duża dawkę sportowej walki. Pomimo dosyć wysokiej porażki, piłkarze ręczni AKPR AZS AWF Biała Podlaska, przez większa część tego spotkania toczyli wyrównany bój z gospodarzami, KPR-em Padwą.
Już od pierwszych minut oglądaliśmy twardą, zaciętą rywalizację. W 12. minucie Padwa prowadziła 5:4. Dla „biało-zielonych” trafiali: Dominik Antoniak (dwukrotnie z rzutów karnych), Franciszek Wierzbicki i Julian Reszczyński. Później zanotowaliśmy trzy udane akcje z rzędu. Wszystko dzięki dobrej grze obronnej i interwencjom Łukasza Adamiuka. Ponownie, tym razem z gry, trafił pierwszy z wymienionych, a dwa udane rzuty zaliczył również Filip Lewalski i prowadziliśmy 7:5.
Stan rywalizacji wyrównał się w okolicach 20. minuty – 9:9. Konto bramkowe Akademików poprawili: Bartosz Lewandowski i Daniel Szendzielorz. Wynik remisowy mieliśmy także na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy. Do rezultatu 13:13 przyczyniły się skuteczne rzuty: Daniela Szendzielorza (dwa), Filipa Burzyńskiego i Dominika Antoniaka. Ostatni fragment pierwszej odsłony tego meczu lepiej rozegrali gospodarze. Na trzy bramki ekipy z Zamościa, AZS odpowiedział jedynie potężnym uderzeniem Dominika Antoniaka, który zdobył bramkę na 14:16, tuz przed syreną oznaczająca przerwę.
Po zmianie stron boiska oglądaliśmy prawdziwą handballową wymianę ciosów. Dużą aktywnością w tej części gry wykazywał się Jakub Tarasiuk. Nasz rozgrywający czterokrotnie ulokował piłkę w bramce KPR-u. Do tego bramki zdobywali również: Dominik Antoniak, Franciszek Wierzbicki i Daniel Szendzielorz. Pomimo tego na początku 47. minuty zawodów, przegrywaliśmy 21:24.
Od tego momentu zdecydowanie lepiej prezentowali się zamojscy szczypiorniści. Akademikom zabrakło skuteczności i odrobiny szczęścia, a z naszych błędów skrzętnie korzystali gospodarze, którzy znacznie powiększyli swoje prowadzenie (22:29 z punktu widzenia AZS-u). W tym czasie bialscy kibice mogli cieszyć się jedynie po bramce Franciszka Wierzbickiego.
Ostatnie minuty nie zmieniły zbyt wiele w wyniku. Akcje wykańczane przez: Jakuba Tarasiuka, Dominika Antoniaka (z rzutu karnego), Franciszka Wierzbickiego, a także dwie bramki Daniela Szendzielorza, okazały się być zbyt małym dorobkiem, aby odwrócić losy tego pojedynku. Padwa odniosła pewne i wysokie zwycięstwo, ale sam wynik z pewnością nie oddaje przebiegu tej zaciętej, derbowej rywalizacji.





