Oficjalna strona,
KS AZS-AWF

+(48) 83 342 87 74
azsawfbp@gmail.com

Aktualności

Dobre otwarcie roku

Piłka Ręczna
fot. Gerard Maksymiuk

W pierwszym meczu 2026 roku, piłkarze ręczni AKPR AZS AWF Biała Podlaska odnieśli efektowne zwycięstwo. Trener Łukasz Kandora nadal nie mógł skorzystać z kontuzjowanych: Bartosza Andrzejewskiego i Dawida Petlaka, a w ostatnim czasie do tego grona dołączył Patryk Książka. Ponadto w meczowej szesnastce zabrakło Juliana Reszczyńskiego.

Akademicy rozpoczęli od mocnego uderzenia. Już po ośmiu minutach gry było bowiem 5:1. Zawody świetnie rozpoczął Wiktor Kwiatkowski, który wielokrotnie przecinał tor lotu piłki zmierzającej do bramki AZS-u. Równie dobrze prezentowali się jego koledzy z pola. Pierwsze trafienie w bieżącym roku należało do Jakuba Tarasiuka, a później najbardziej aktywny pod bramką rywali był Dominik Antoniak. Nasz rozgrywający zdobył cztery bramki (w tym dwie z rzutów karnych).

Ten sam zawodnik w 10. minucie zdobył swoja piątą bramkę w tym meczu. Po kwadransie gry prowadziliśmy 8:5, a na liście strzelców zameldowali się Oliwier Błaszczak i Antoni Rutkowski, dla którego sobotnie zawody z Anilaną miały szczególny charakter. Zagrał bowiem przeciwko klubowi, w którym stawiał swoje pierwsze kroki w piłce ręcznej.

„Biało-zieloni” znacząco poprawili wynik do 22. minuty. Dwie akcje skutecznie wykończył Jakub Tarasiuk. Tyle samo trafień padło z ręki Daniela Szendzielorza, a do tego obrońcy łódzkiego zespołu nie zatrzymali Franciszka Wierzbickiego, a stan 13:7 dawał pewien komfort w rozgrywaniu kolejnych akcji. Ostatecznie pierwszą połowę AZS zakończył z czterema bramkami przewagi nad rywalami. Z linii siódmego metra nie pomylił się Dominik Antoniak. Dynamicznym wejściem w pole bramkowe popisał się Mateusz Grzenkowicz, a wynik na półmetku rywalizacji ustalił Serhii Chepyha, zdobywając bramkę na 16:12.

Bialski zespół totalnie zaskoczył rywali tuż po zmianie stron boiska. Świetna postawa bloku defensywnego i liczne interwencje Wiktora Kwiatkowskiego w bramce sprawiły, że Anilana zaledwie raz sfinalizowała swoje ofensywne zamierzenia. Dla odmiany Akademicy dokonali tej sztuki aż siedem razy (trzy bramki zdobył Jakub Tarasiuk, dwie Serhii Chepyha, a po jednej: Franciszek Wierzbicki i Oliwier Błaszczak) i już w 39. minucie osiągnęli rezultat 23:13.

Co prawda Anilana do 50. minuty zdołała nieco zniwelować te straty (26:20), ale jak się później okazało był to tylko chwilowy przebłysk naszych rywali, bo na więcej nasz zespół już nie pozwolił. W tym czasie skutecznością popisał się Serhii Chepyha (dwie udane akcje), a wynik z rzutu karnego poprawił również Dominik Antoniak.

Nasi szczypiorniści szybko odbudowali wynik z pierwszych minut drugiej połowy. Dwa trafienia Jakuba Tarasiuka przedzielił skuteczny rzut Oliwiera Błaszczaka, a do tego po raz kolejny nie do zatrzymania na kole był Franciszek Wierzbicki. Ale rezultat 30:23 z 57. minuty… nie w pełni satysfakcjonował nasz zespół. Trener Łukasz Kandora poprosił o czas dla bialskiej ekipy, a po nim Akademicy bez straty bramki jeszcze trzy razy poprawili ten wynik. Uczynili to kolejno: Bartosz Lewandowski, Dominik Antoniak i Daniel Szendzielorz. Ostateczne zwycięstwo w stosunku 33:23, jest istotnie w kontekście dwumeczu (w Łodzi przegraliśmy 21:29), ale najważniejsze są kolejne trzy punkty do ligowej tabeli i dobra gra zespołu na przestrzeni całych zawodów, a to pozwala optymistycznie patrzeć na nadchodzący derbowy mecz z Padwą Zamość.